Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek  Liziniewicz
08.03.2023 10:00

Jedno sformatowane lewicowe stado

Jeśli spojrzeć na opozycyjną część sceny politycznej, teoretycznie mamy do czynienia z całym spektrum poglądów: od konserwatywnego PSL po skrajnych lewaków. To jednak pozory. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że rzeczywiste ośrodki decyzyjne, tworzące agendę polityczną, są poza Sejmem.

Dziś w większości sztandary opozycyjne są zapisane hasłami, które tworzą różnego rodzaju aktywiści. A gdy prześledzi się uważniej ich poglądy, to widać, że mamy do czynienia z dosyć zradykalizowanym lewicowym stadem. Znakiem rozpoznawczym jest hasło „tolerancja”, w ramach której obowiązkiem jest walka z Kościołem i katolickimi wartościami. Dobry aktywista musi więc w ciemno wspierać LGBT, i to niezależnie, czy celem deklarowanym jego działalności jest promowanie transportu publicznego, czy pomoc bocianom. Kolejnym sztandarem uniwersalnym dla organizacji pozarządowych jest kwestia klimatu i radykalnej agendy mającej uratować planetę. Nie możesz być np. działaczem prozwierzęcym i jednocześnie nie popierać aborcji. NGO są bowiem mocne w stadzie. Wymuszają stadne zachowania. Coraz częściej bardzo skutecznie ich histeria udziela się politykom, definiując ich działania.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE