Jagielska to symbol mentalności proaborcyjnej i medialnej promocji aborcji. Była pracowniczka szpitala w Oleśnicy niedawno otrzymała tytuł „Superbohaterki 2025” magazynu „Wysokie Obcasy”, a przy okazji Aborcyjny Dream Team wręczył jej sprzęt do wykonywania aborcji próżniowej. Gazeta uzasadniła nagrodę dla lekarki tym, że „daje ona nadzieję w trudnych dla kobiet czasach”. Wątpliwe jednak, żeby w istocie chodziło o „nadzieję” w aktywności Gizeli Jagielskiej. Trudno znaleźć racjonalne wytłumaczenie tego, że żyjemy w czasach, w których zło jest nazywane dobrem, bywa promowane i nagradzane. Na szczęście Polacy w większości nie dają się nabrać na te absurdalne maskarady.
Jakie środowisko, takie superbohaterki
Marta Lempart, Katarzyna Augustynek, a teraz Gizela Jagielska – to kobiety nominowane do nagród środowiska z Czerskiej lub już nagrodzone. O ile szkodliwość Lempart i tzw. Babci Kasi, wcale niemała, sprowadzała się głównie do robienia zadym, chamstwa, obrażania policjantów, o tyle aktywność Gizeli Jagielskiej dalece wykracza poza chuligańskie wybryki wyżej wymienionych.