Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Lifestyle

Węgiel i gaz staną się towarem luksusowym? Skumulowany koszt ogrzewania domu zwala z nóg

Właściciele domów mogą w najbliższych latach stanąć przed rachunkiem, który jeszcze niedawno wydawał się nierealny. Unijny system ETS2 ma stopniowo podnosić koszty ogrzewania gazem, węglem i innymi paliwami kopalnymi. Według analiz dodatkowe wydatki liczone w perspektywie dekady mogą sięgać dziesiątek tysięcy złotych. Dla wielu rodzin oznacza to trudny wybór między kosztowną modernizacją budynku a coraz wyższymi rachunkami za ciepło.

Jeszcze kilka lat temu większość właścicieli domów martwiła się głównie cenami opału przed sezonem grzewczym. Dziś coraz częściej mówi się o znacznie większym problemie. Chodzi o system ETS2, który od 2027 roku ma objąć budynki mieszkalne dodatkowymi kosztami związanymi z emisją dwutlenku wę gla.

  

Choć dla wielu osób brzmi to jak kolejna techniczna regulacja z Brukseli, skutki nowych przepisów mogą być odczuwalne podczas każdej zimy. Najbardziej zagrożeni są właściciele starszych, słabo ocieplonych domów, które do ogrzania potrzebują dużych ilości gazu, węgla lub innych paliw kopalnych.

Nowy system podniesie rachunki za ogrzewanie

Mechanizm działania ETS2 jest stosunkowo prosty. Firmy dostarczające paliwa będą musiały kupować dodatkowe uprawnienia do emisji CO₂. Koszt tych uprawnień stanie się częścią prowadzonej działalności i zostanie uwzględniony w cenie sprzedawanych paliw.

W praktyce oznacza to, że właściciel domu nie zobaczy nowego podatku na rachunku. Zobaczy natomiast wyższą cenę gazu, węgla lub oleju opałowego. Z roku na rok różnica może być coraz bardziej odczuwalna, szczególnie jeśli ceny uprawnień emisyjnych będą rosły zgodnie z prognozami ekonomistów.

Najbardziej niepokojące jest to, że podwyżki nie będą jednorazowe. Eksperci spodziewają się stopniowego wzrostu kosztów, który może rozciągnąć się na wiele kolejnych lat.

  

Gazowy rachunek może zaskoczyć tysiące rodzin

Analizy dotyczące skutków ETS2 wskazują, że w przypadku ogrzewania gazowego dodatkowe obciążenie dla gospodarstwa domowego może sięgnąć około 24 tysięcy złotych do 2035 roku.

Dla wielu właścicieli domów oznacza to wydatek porównywalny z zakupem nowego samochodu lub przeprowadzeniem generalnego remontu. Co ważne, są to wyłącznie dodatkowe koszty wynikające z systemu emisji, a nie całkowite rachunki za ogrzewanie.

Szczególnie trudna sytuacja może dotyczyć rodzin mieszkających w starszych budynkach jednorodzinnych. Im większe zużycie energii potrzebnej do ogrzania domu, tym mocniej odczuwalne będą skutki nowych regulacji.

Nawet ogrzewanie węglem przestanie się opłacać

Przez lata wielu właścicieli domów traktowało węgiel jako sposób na ograniczenie kosztów ogrzewania. ETS2 może jednak sprawić, że przewaga cenowa tego paliwa zacznie stopniowo zanikać.

Prognozy wskazują, że cena tony węgla może wzrosnąć nawet o kilkaset złotych. W przypadku gospodarstw domowych zużywających kilka ton opału rocznie oznacza to dodatkowe wydatki liczone w tysiącach złotych.

Dla części rodzin może to być szczególnie bolesne, ponieważ wiele domów zostało zaprojektowanych właśnie pod ogrzewanie węglowe i ich modernizacja wymagałaby bardzo dużych nakładów finansowych.

Bez modernizacji dom stanie się coraz droższy w utrzymaniu

Eksperci coraz częściej zwracają uwagę, że prawdziwym celem ETS2 jest skłonienie właścicieli nieruchomości do inwestowania w termomodernizację.

Ocieplenie ścian, wymiana okien, modernizacja instalacji grzewczej czy montaż odnawialnych źródeł energii mogą ograniczyć zużycie paliw i zmniejszyć wpływ nowych opłat. Problem polega na tym, że koszt takich inwestycji często wynosi od kilkudziesięciu do nawet ponad stu tysięcy złotych.

W efekcie wielu właścicieli domów znajdzie się przed trudnym wyborem. Z jednej strony rosnące rachunki za ogrzewanie, z drugiej kosztowna modernizacja wymagająca wieloletnich oszczędności lub kredytu.

Polacy obawiają się kosztów kolejnych zim

Rosnące koszty ogrzewania to nie tylko kwestia domowego budżetu. Dla wielu rodzin oznaczają one również obawy o możliwość utrzymania odpowiedniej temperatury w domu podczas zimy.

Najbardziej narażone mogą być osoby starsze, mieszkańcy terenów wiejskich oraz właściciele domów wybudowanych kilkadziesiąt lat temu. To właśnie oni często dysponują najmniejszymi środkami na kosztowne modernizacje energetyczne.

Dlatego dyskusja o ETS2 coraz częściej wykracza poza kwestie klimatyczne. Dla milionów Polaków staje się przede wszystkim rozmową o kosztach życia, bezpieczeństwie energetycznym i przyszłości ogrzewania domów w najbliższej dekadzie.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Lifestyle