Pedofil w sutannie zły, a pedofil reżyser dobry. Tak robiono w przypadku Romana Polańskiego. Najbardziej niepokoi mnie jednak mataczenie w przypadku karty LGBT. Ta sprawa ludzi przeraża, a PO została przyłapana na ukrywaniu swoich zamiarów. I nie chodzi o drobiazgi, lecz uderzenie w sferę intymności nieletnich pod przykrywką edukacji.
Chodzi o też o adopcję dzieci przez pary homoseksualne. Czy jeżeli nie można wierzyć im w tej sprawie, to można im wierzyć np. w zapewnienia co do utrzymania granicy dozwolonego wieku współżycia seksualnego? Ile są warte ich obietnice po tym, co usłyszeliśmy.
W środowiskach europejskiej lewicy krążą pomysły legalizacji niektórych czynów pedofilskich. Może musi upłynąć trochę czasu, by ich sojusznicy w Polsce odważyli się do tego przyznać? Ja bym PO takie pytanie na wszelki wypadek postawił. Wprawdzie ich zapewnienia wiele warte nie są, ale przynajmniej będzie można ich rozliczyć z niedotrzymanych obietnic.