Trzeba zakończyć problem reprywatyzacji, trzeba też zabezpieczyć ludzi mieszkających w nieruchomościach zwracanych byłym właścicielom, lecz nie można pozbawiać nikogo dochodzenia roszczeń drogą sądową. To standard cywilizowanego państwa prawa. I każda ustawa, która nie będzie tego przewidywała, będzie obarczona wręcz cywilizacyjnym błędem. Bez względu na to, jakie są sądy w Polsce, a wszyscy wiemy, że są fatalne, nie można obywatela pozbawiać tej drogi. Nie wolno traktować byłych właścicieli na równi z przestępcami, którzy, jak np. w Warszawie pod patronatem Hanny Gronkiewicz Waltz, wyłudzali nieruchomości. Bo ziemianie czy mieszczanie posiadający nieruchomości często byli najbardziej patriotyczną grupą społeczną I i II Rzeczypospolitej. I nawet jeśli nie można oddać im wszystkiego, przynajmniej należy to zrobić, zachowując właściwe proporcje i szacunek dla nich i naszej historii.
Chrońmy ludzi, ale wszystkich
Bardzo dobrze, że jest projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Źle jednak by było, gdyby jedną krzywdę naprawiano drugą. Tysiące pokrzywdzonych ludzi, często wyrzuconych z mieszkań przez hochsztaplerów, nie usprawiedliwiają okradania byłych właścicieli i pozbawiania ich elementarnych praw.