Ośmioletnia współpraca Polaków i Węgrów zaowocowała pomysłem tworzenia porozumienia na terenie całej Unii. Nie jest to proste, bo masowe ruchy konserwatywne, niebędące partiami, istnieją właśnie głównie w Polsce i na Węgrzech. Ta praca wymaga cierpliwości, wzajemnego zrozumienia, zaufania i przede wszystkim czasu. Jednak zaczyn został już uczyniony. Organizacje zaczęły się porozumiewać i mają wzory do działania. Za jakiś czas elity europejskie zostaną zaskoczone nowymi formami aktywności, tak jak formacje liberalno-lewicowe zaskoczył rozwój w Polsce i siła klubów „Gazety Polskiej” (niezależnie od istniejącego już wcześniej ruchu Rodzin Radia Maryja). Ich lewicowe kopie tworzone na wzór naszych klubów okazały się klapą. Zabrakło ideowości i autentyczności. A nam ich nie brakuje.