Nowa era
Wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa zaczyna się nowa era w polityce międzynarodowej. Trudno dziś powiedzieć, jak poważne zmiany wprowadzi. Pewnie nie wie tego do końca nawet on sam.
Jednak sam wybór Trumpa jest sygnałem zmiany nastrojów na świecie. Widać ją było przy okazji wyborów na Węgrzech i w Polsce, a teraz dotarła do najpotężniejszego państwa świata. Elity finansowe i ideologiczne, które projektowały rzeczywistość zachodniej cywilizacji, straciły monopol na wyznaczanie, kto powinien rządzić, a kto nie. Nie chodzi tylko o klęskę liberalno-lewicowych eksperymentów, ale też o przywrócenie wagi wyborom. Narody wreszcie dostały alternatywę. Mogą wybierać między tym, co jest, a powrotem do świata bardziej tradycyjnych zasad. Chodzi nie tylko o zasady etyczne, lecz także o bardziej racjonalne podejście do gospodarki, bezpieczeństwa, a wreszcie prawo mówienia tego, co się myśli, bez ograniczeń politycznie poprawnej cenzury. Trump może zmienić świat, marginalizując szaleństwa lewicowych ideologii i przywracając ludziom wiarę w sumienie i zdrowy rozsądek.