Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
20.01.2017 07:54

Nowa era

Wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa zaczyna się nowa era w polityce międzynarodowej. Trudno dziś powiedzieć, jak poważne zmiany wprowadzi. Pewnie nie wie tego do końca nawet on sam.

Wraz z dojściem do władzy Donalda Trumpa zaczyna się nowa era w polityce międzynarodowej. Trudno dziś powiedzieć, jak poważne zmiany wprowadzi. Pewnie nie wie tego do końca nawet on sam. Nie wszystko można zmienić od razu, a to, co w kampanii wyborczej wydaje się oczywiste, w realnym rządzeniu już takie nie jest.

Jednak sam wybór Trumpa jest sygnałem zmiany nastrojów na świecie. Widać ją było przy okazji wyborów na Węgrzech i w Polsce, a teraz dotarła do najpotężniejszego państwa świata. Elity finansowe i ideologiczne, które projektowały rzeczywistość zachodniej cywilizacji, straciły monopol na wyznaczanie, kto powinien rządzić, a kto nie. Nie chodzi tylko o klęskę liberalno-lewicowych eksperymentów, ale też o przywrócenie wagi wyborom. Narody wreszcie dostały alternatywę. Mogą wybierać między tym, co jest, a powrotem do świata bardziej tradycyjnych zasad. Chodzi nie tylko o zasady etyczne, lecz także o bardziej racjonalne podejście do gospodarki, bezpieczeństwa, a wreszcie prawo mówienia tego, co się myśli, bez ograniczeń politycznie poprawnej cenzury. Trump może zmienić świat, marginalizując szaleństwa lewicowych ideologii i przywracając ludziom wiarę w sumienie i zdrowy rozsądek.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej