Koniec lichej farsy
Debata w Parlamencie Europejskim nt.
Wyszło zupełnie inaczej: 10 grudnia okazał się całkowitą porażką nielicznie przybyłych na Krakowskie Przedmieście przeciwników rządu, którzy dodatkowo się skompromitowali, próbując zakłócać modlitwy i nabożeństwa. Z kolei 13 grudnia, choć tego dnia doszło do pełnej mobilizacji działaczy partyjnych i byłych esbeków, którzy tracą emerytury, wcale nie stał się pokazem siły. Tymczasem kluby „Gazety Polskiej”, represjonowani, działacze PiS‑u okazali się porównywalnie liczni. Tego dnia zewnętrzny obserwator mógłby dostrzec jedynie to, że racje są podzielone. Po straszliwie kompromitujących dla przeciwników obecnego obozu władzy wystąpieniach płk. Adama Mazguły oraz Stefana Michnika, popierających KOD, jedyne, czym mogła jeszcze być debata w Parlamencie Europejskim, to dopełnienie bardzo lichej farsy, i tak też rzeczywiście się stało.