Uśmiech Putina
Ataki na Antoniego Macierewicza i jego otoczenie, w czasie gdy gwałtownie narasta zagrożenie ze Wschodu, przestają być zwykłą grą opozycji w wolnym państwie.
Zrozumiałe, że Paryż nie jest zadowolony z zakończenia negocjacji, ale i tam nie są głupi i wiedzą, że nie mogą się na nas obrażać, gdy dbamy o swoje interesy. Nie mogą, lecz zachęcają ich do tego „przyjaciele” gotowi zaszkodzić własnemu państwu, by kolejny raz dokopać temu rządowi. Tak bywa nie tylko w Polsce. Egoistyczne postawy, czerpanie zysków politycznych czy biznesowych kosztem reszty społeczeństwa to zjawisko niestety częste. Bardziej niepokoi regularna nagonka na cały resort obrony i jego kierownictwo w sprawach, które powinny być pod szczególną ochroną. Rozwalanie morale w obozie przeciwnika zawsze jest pierwszym krokiem przed wszczęciem jakiejś awantury. Wydaje się, że właśnie to teraz widzimy: próby wzywania do buntu, blokowanie zmian, stała presja. Nikt nie odmawia opozycji prawa do krytyki. To, co się jednak dzieje, to ostrzał propagandowy. Putin, cokolwiek szykuje, zaciera ręce.