Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
12.10.2016 21:16

Lisiczki

Czepił się nas „Newsweek”, niemiecki organ Tomasza Lisa, że chcemy zdobyć unijne pieniądze na pokazywanie rodzimej przyrody.

Czepił się nas „Newsweek”, niemiecki organ Tomasza Lisa, że chcemy zdobyć unijne pieniądze na pokazywanie rodzimej przyrody. Robiliśmy to i tak bez pieniędzy Unii, ale z ich kasą pewnie można pokazać dużo więcej. Tu pragnę uspokoić zwolenników równości: zwierzęta leśne będą obojga płci i oprócz żubrów dużo miejsca znajdzie się na jelenie (proszę nie kojarzyć). Nie będziemy dyskryminować także żmij, tchórzy i padalców. To gest w wiadomym kierunku. Krety, które robią obserwatorom krecią robotę, chowając się pod ziemią, są dużo trudniej uchwytne. Łatwiej o kretyna, który za pieniądze z naszych podatków przykuwa się do spróchniałego drzewa.

Czemu Lisowi przeszkadzają pokazywane przez nas zwierzątka z głębi lasu? Bo, jak wskazuje jego domowy komputer, woli szukać stworzeń na obrzeżach. Jak tylko wszedł na niezalezna.pl, zapewne w poszukiwaniu przyrody, to wyskakiwały mu, owszem, dorodne okazy, ale za to samotne, tęskniące za samcem. Jak wiadomo, twój komputer prawdę ci powie. Lepiej jednak w przeciwieństwie do Tomka Lisa tym się publicznie nie chwalić.

W zjawiska przyrodnicze, które wzbudziły takie zainteresowanie naczelnego „Newsweeka”, obfitują lasy i zagajniki od wiosny aż do późnej jesieni. W przeciwieństwie do grzybów, zamiast prezentować dorodne kapelusze, wolą świecić nóżkami. Niektóre jednak mogą być zdrowo trujące, a należące do nich grzybki nierzadko zostają na dłużej.

Pytanie, jak określić te stworzenia? Tradycyjnie nazywano je od rodzaju konsumentów. Te nastawione na kierowców tirów – tirówkami. Na marynarzy – mewkami. Na Arabów – arabeskami. A jak nazwać te przyleśne? Leśniczówki? Jakoś nie pasuje, tym bardziej że nigdy z żadnych leśniczówek nie korzystają. Co do leśniczych – nie wypowiadam się.

Jakie stworzenia są im najbliższe? O ile na zimnym powietrzu nie złapią wilka, to pewnie najbliższe są im lisy. Drapieżniki lubią wchodzić do cudzych kurników za ptactwem i wybierać świeże… no, to co kura znosi.

Nie dziwi więc, kto ma do nich ciągoty. I tu pewnie miejsce na nazwę godną zawodu: lisiczki. Niech miłośnicy przyrody docenią ich wkład w ekosystem, tak jak doceniono już w rozwój internetu. Są tacy, którzy, jak widać, działają w obydwu sferach. Nie żałujmy im. W końcu ku..stwo dziennikarskie dużo gorsze.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej