Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
19.08.2016 09:33

Kiedy lokaje niszczą rewolucje

Dlaczego rewolucja Mahatmy Gandhiego była pokojowa, a rewolucja bolszewicka ociekała krwią? Powód był dość prosty: Gandhi był pacyfistą, a Lenin mordercą.

Dlaczego rewolucja Mahatmy Gandhiego była pokojowa, a rewolucja bolszewicka ociekała krwią? Powód był dość prosty: Gandhi był pacyfistą, a Lenin mordercą. Rewolucje wybuchają, bo istnieje potencjał rewolucyjny, ale to, jak przebiegają, zależy od ich uczestników, szczególnie przywódców i rewolucyjnych elit.

Jeżeli rewolucji dokonują ludzie prawi, wierzący w zasady, to na ogół powoduje ona podciągnięcie norm społecznych i zostawia po sobie, nawet w razie klęski, mocne przesłanie moralne. Rewolucja robiona przez geszefciarzy, lokajów i zdrajców zwykle wraca do punktu wyjścia i odbiera nadzieję na lepszą przyszłość. Nie można dokonywać dobrych zmian złymi ludźmi. Szczególnie nie można tego robić, jeżeli liczy się na społeczną mobilizację. Ludzie mogą umierać za swoich przywódców, gdy ci są gotowi umierać za to, w co wierzą. Społeczeństwa wspinają się na wyższe szczeble drabiny ewolucji nie dzięki postępowi technologicznemu, lecz postępowi tworzących je jednostek. I warto przypomnieć scenę z „Pana Wołodyjowskiego”, gdy hetman Jan Sobieski wołał: „Zbytnio tu dobro publiczne sprawom prywatnym ustępuje… Przykładów trzeba – przykładów, które by w oczy biły”.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej