Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
06.07.2017 09:34

Sen się ziścił

Kiedy w 2012 r. w Budapeszcie, z miejsca, w którym Sándor Petőfi w 1848 r.

Kiedy w 2012 r. w Budapeszcie, z miejsca, w którym Sándor Petőfi w 1848 r. ogłaszał powstanie, mówiłem do tysięcy Polaków i Węgrów, że nadchodzi czas wolnych narodów (żyjących w obszarze Trójmorza), w Polsce wyśmiewano to jako fantasmagorie.

Po wsparciu Ukrainy walczącej z Rosją okrzyknięto mnie banderowcem. Po ostatnich wyprawach na Węgry omal nie nazwano mnie kumplem Putina. Rozumne zaangażowanie klubów „Gazety Polskiej” z USA w amerykańskie wybory było przyczyną awantury z niektórymi działaczami polonijnymi, a w Polsce określono to jako objaw mitomanii. Nie będę już się rozwodził nad atakami za wspieranie Polonii na Litwie, która nie polazła w łapy Moskwy. Konsekwentnie od lat budujemy ideę Międzymorza pod patronatem USA. Sabotowały ją służby rosyjskie i niemieckie, a u nas pożyteczni idioci. Liczba ludzi robiących karierę na atakowaniu naszego środowiska i mnie osobiście (z przykrością patrzę, gdy są to ludzie, którzy korzystali kiedyś z naszego poparcia) jest imponująca. A jednak to my mieliśmy rację. Przyjazd prezydenta USA przesuwa nasze działania z projektów i głoszenia idei do konkretów. Testament I RP, Józefa Piłsudskiego i wreszcie Lecha Kaczyńskiego właśnie się realizuje.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej