Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

W nowej roli integratora rynku

– Chcemy wybudować dobrą infrastrukturę logistyczną, bo wtedy wygramy lepszą ofertą z konkurencją zagraniczną (przewoźników kolejowych) i krajową (transportu drogowego) – uważa Krzysztof Mamiński, prezes PKP S.A. Wraz z pozostałymi członkami zarządu PKP S.A. – wiodącej spółki w Grupie PKP – wziął udział w debacie dyskusyjnej „Przyszłość Polskich Kolei Państwowych”, zorganizowanej przez „Gazetę Polską”.

Autor:

 

Kolej chce konkurować z transportem drogowym na równych warunkach. – To, czego nam brakuje to dobra infrastruktura logistyczna – mówił dalej Mamiński. – W ostatnich latach nie dbano o nią, wyprzedawano głównie nieruchomości kolejowe. My tę strategię odwróciliśmy. Dzięki temu za dwa–trzy lata faktycznie okaże się, że część ładunków przewożonych do tej pory w Polsce drogami będzie transportowana koleją.

– Wymaga to jednak także odpowiednich uregulowań prawnych – uważa Mirosław Antonowicz, członek zarządu PKP S.A. – Weźmy dla przykładu Szwajcarię. W tym kraju, wskutek funkcjonowania ustawy zakazującej w praktyce korzystania z dróg lądowych przez tiry, są one przewożone wraz z ładunkami pociągami towarowymi.

 

Tiry na tory

Według Andrzeja Olszewskiego, członka zarządu PKP S.A., realizacja hasła „tiry na tory”, choć bardzo nośnego, wymaga przede wszystkim równego traktowania transportu drogowego i kolejowego przez władze. Obecnie jednak ceny za przejazd ładunków towarowych po torach są wyższe niż po autostradach czy drogach ekspresowych. – W dodatku, jak pokazuje praktyka, zagraniczny kierowca przejeżdżający przez nasz kraj tranzytem od granicy wschodniej do zachodniej może w ogóle uniknąć ponoszenia jakichkolwiek opłat, omijając po prostu drogi płatne – zauważył prezes PKP. – To jest niemożliwe przy korzystaniu z kolei: za każdy przejechany kilometr trzeba płacić.

Według Antonowicza co prawda ponad 90 proc. ładunków kontenerowych przewożonych jest kolejami, jednak najbardziej jest to opłacalne na trasach o długości co najmniej 300 km. – O ile takie ładunki – najczęściej wcześniej dostarczane drogą morską do odpowiednio wyposażonego terminala na wybrzeżu – są tam szybko przeładowywane do wagonów – to  problemem jest dalszy przejazd takiego ładunku, który może pokonywać dalszą trasę transportem drogowym. Brakuje nam tzw. suchych terminali lądowych. Ich budowa i modernizacja istniejących to jedno z naszych najważniejszych zadań – podkreślił Antonowicz.

 

Grupa czy holding?

– Chcemy, aby PKP S.A. była postrzegana jako integrator rynku kolejowego w Polsce, czyli poniekąd odbudowała swoją pozycję sprzed 2001 r. – uważa prezes Mamiński – Pozwoliłoby to lepiej realizować zarówno procesy inwestycyjne, jak i eksploatacyjne. Oczywiście wszyscy zdajemy sobie sprawę, że PKP Holding, bo być może tak będzie nazywała się nowa organizacja, musi odpowiadać dzisiejszym i przyszłym realiom rynkowym. Mimo że w Polsce typowego prawa holdingowego właściwie nie ma, to obecne realia prawne również pozwalają stworzyć strukturę umożliwiającą lepsze zarządzanie koleją w kraju – dodał prezes.

W jego przekonaniu ważne miejsce w projektowanym holdingu powinna zająć spółka PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., zajmująca się funkcjonowaniem i rozwojem infrastruktury kolejowej.

– W tym celu PKP S.A. powinna przejąć większościowy pakiet akcji PLK w zamian za wniesienie do tej spółki gruntów, na których znajdują się linie kolejowe (w tej chwili prawie 86 proc. udziałów ma Skarb Państwa, a jedynie 14 proc. należy do PKP S.A.). Do końca 2018 r. chcielibyśmy wnieść do PLK większość gruntów, w pierwszej kolejności tych, które posiadają uregulowany stan prawny. Wspólnie z Ministerstwem Infrastruktury i Budownictwa rozpoczęliśmy już intensywne prace w tym obszarze.

– Chciałbym także, by w holdingu znalazła się   również największa w kraju spółka przewozów pasażerskich – Przewozy Regionalne – dodał Mamiński. – Do rozmów na ten temat będzie można wrócić po roku 2018, gdy zakończy się restrukturyzacja tej firmy, która po wielu latach na minusie po raz pierwszy w ub.r. odnotowała zysk. W opinii prezesa zintegrowany rynek kolejowy to także dobra, pogłębiona współpraca z przewoźnikami samorządowymi. Tak zorganizowany rynek ułatwi wprowadzanie rozwiązań oczekiwanych przez polskich pasażerów, czyli np. integracji taryfowej. Nowa struktura z pewnością ułatwiłaby prace nad Wspólnym Biletem, który w przyszłości mógłby obowiązywać także na trasach europejskich.

Miliardy na inwestycje

– Kontynuowany jest również program inwestycyjny związany z infrastrukturą kolejową o wartości ponad 66 mld zł na ponad 9 tys. km torów – przypomniał Olszewski. – PLK planują, że co roku realizowane będą zadania o wartości ok. 10 mld zł. Wartość podpisanych dotąd w tym roku umów w ramach Krajowego Programu Kolejowego wynosi ponad 16 mld zł. Spółka do końca 2017 r. chce zaś mieć zakontraktowane ok. 20 mld zł.

2016 r. był czasem ogłaszania przetargów, 2017 r. – czasem podpisywania umów i wejścia na place budowy. Realizacja KPK to dla pasażerów jeszcze lepsze podróże, wyższy komfort obsługi na stacjach, a dla przewoźników towarowych oczekiwane zwiększenie prędkości pociągów i sprawniejszy przewóz ładunków.

– Czas na kolej wraca, tak w Europie, jak i w Polsce. Jednak na to, by kolej na dobre zaczęła wygrywać z transportem lądowym, potrzeba nam jeszcze trochę czasu. Już dziś widać, że na kolei zachodzą zmiany na dobre. Wystarczy się zresztą przejechać Intercity, ale również i po lokalnych trasach – kończy prezes PKP.

(m.p.)

Relacja powstała we współpracy z PKP S.A.

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane