Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Szpital do uzdrowienia

Od marca br. w giżyckim szpitalu prowadzone jest postępowanie sanacyjne. Procedura, obecna w polskim prawie od początku 2016 r., cieszy się coraz większą popularnością, a ma na celu dać przedsiębiorstwu, które popadło w tarapaty finansowe, szansę na przetrwanie. Jednak ta forma ratowania placówki przez jednych może być odbierana jako narzędzie chroniące i dające czas na wykonanie niezbędnej pracy menadżerskiej, a przez innych jako ucieczka przed wierzycielami.

Autor:

 

Pisząc najprościej sanacja to proces związany z uzdrawianiem przedsiębiorstwa. Sama nazwa pochodzi od łacińskiego słowa sanatio, oznaczającego uzdrowienie. Jednak zagłębiając się w temat, dowiemy się, że ta procedura jest obecna w polskim prawie od niedawna, a konkretnie od 1 stycznia 2016 r., kiedy to weszła w życie ustawa Prawo restrukturyzacyjne.

 

Sanacja, czyli co?

Postępowanie ma na celu umożliwienie zadłużonym przedsiębiorcom uniknięcia upadłości poprzez wdrożenie tzw. postępowania restrukturyzacyjnego. Spośród czterech rodzajów postępowań uregulowanych w ustawie, najdalej idącym jest właśnie postępowanie sanacyjne. Ta forma ma umożliwiać kompleksowe przekształcenie firmy w sprawny i wydajny podmiot gospodarczy, który będzie miał płynność finansową. Postępowanie sanacyjne służy dwóm celom: zminimalizowaniu zadłużenia firmy oraz wdrożeniu tzw. działań sanacyjnych, czyli wszelkich pomysłów mających na celu przywrócenie przedsiębiorstwu zdolności do spłaty długów. Aby wszcząć takie postępowanie, przedsiębiorca musi złożyć wniosek do sądu. Otwierając postępowanie sanacyjne sąd powołuje dla dłużnika zarządcę. Powołany zarządca jest realnym „dowódcą” przedsiębiorstwa. Może on odstępować za zgodą sędziego-komisarza od wcześniej zawartych przez dłużnika umów, które nie zostały wykonane w całości lub w części. Pozwoli to przede wszystkim na uwolnienie przedsiębiorstwa od niekorzystnych dla niego kontraktów, od których nie mógł odstąpić we własnym zakresie. Takie uprawnienie stwarza ryzyko dla podmiotów będących drugą stroną umowy, które w przypadku jej wcześniejszego zakończenia będą mogły dochodzić jedynie określonych roszczeń wynikających z jej niewykonania. Postępowanie sanacyjne zapewnia przedsiębiorstwu również dodatkową ochronę przed wierzycielami, a mianowicie wszelkie postępowania egzekucyjne przeciwko dłużnikowi ulegają zawieszeniu z mocy prawa, a sędzia–komisarz może też uchylić zajęcia dokonane w ich toku, m.in. katastrofalne dla dłużnika zajęcia rachunków bankowych. Ponadto nowe egzekucje nie mogą być wszczynane, podczas gdy prowadzone jest postępowanie sanacyjne. Nie ma co ukrywać, że sanacja jest w pierwszym momencie bardzo źle postrzegana przez wierzycieli. Skoro otrzymają pierwsze należne im pieniądze w perspektywie rok plus, niektórzy mogą mieć z tego powodu problemy z płynnością finansową. Reasumując: postępowanie sanacyjne ma być niczym kuracja u lekarza. Ustanowiony przez sąd zarządca rozpoznaje choroby, aplikuje lekarstwa, a jednocześnie chroni przed czynnikami, które mogłyby dobić chorego.

 

Wybrać dobrego lekarza

Jednak jak i w życiu prywatnym, tak i w biznesie, aby uzdrowić organizm, trzeba wybrać odpowiedzialnego i perfekcyjnego specjalistę.1 marca 2017 r. Sąd Rejonowy w Olsztynie wyznaczył p. A.B. na zarządcę spółki Szpital Giżycki Sp. z o.o. i tym samym upoważnił tę osobę do przygotowania Planu Restrukturyzacji, a następnie, po jego przyjęciu, do jej przeprowadzenia. Nowy zarządca rozpoczął od zatrudnienia agencji PR, udzielania się w prasie oraz promowania swojej osoby jako specjalisty od sanacji. Jedną z pierwszych decyzji zarządcy było wysłanie siebie  na „szkolenie komunikacyjne i doradztwo komunikacyjne”. Fakturę za tą usługę opiewającą na prawie 120 tys. zł opłacił szpital. Takie postępowanie wywołało oburzenie Jerzego Bogacza, byłego współpracownika zarządcy, który powiadomił prokuraturę, że to mogło być działanie na szkodę spółki. Co więcej, przygotowany przez zarządcę plan restrukturyzacji szpitala na razie nie przynosi żadnych efektów. Z informacji, do których udało nam się dotrzeć, wynika, że koszt restrukturyzacji zaproponowany przez zarządcę to blisko 950 tys. zł. Natomiast wynagrodzenie zarządcy to ponad 580 tys. zł. Co najmniej 90 proc. tej kwoty otrzyma niezależnie od efektów przeprowadzanej restrukturyzacji. W planie przedstawionym przez A.B. znaleźliśmy jeszcze kilka ciekawych zapisów. Zarządca ma zamiar pozyskiwać lekarzy do 2022 r., ale na rekrutację i HR chce wydać ponad 100 tys. zł już w najbliższych 3 miesiącach. Co więcej, do 2022 r. mają być analizowane dotychczas zawierane umowy, za co również ma być wypłacane pokaźne wynagrodzenie. Oprócz tego zarządca chce doprowadzić do wypracowania nowej umowy dzierżawy ponownie do 2022 r.

O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Wacława Strażewicza, starostę powiatu giżyckiego. – Mówiąc szczerze, to nie mamy szczęścia do osób, które prowadzą szpital. Informację o ustanowieniu zarządu przymusowego przyjęliśmy z radością. Była to nadzieja na uzdrowienie sytuacji finansowej szpitala. Szybko się jednak okazało, że osoby wyznaczone do tej operacji nie do końca zajmują się tym, czym powinny. Idealnym przykładem jest kurs zarządcy za blisko 120 tys. zł. To jest według nas decyzja kompletnie niezrozumiała – tłumaczy nam Wacław Strażewicz. Dodaje również, że koszty sanacji zaproponowane przez zarządcę są bardzo duże. – Fundusze przeznaczane na podnoszenie własnych kompetencji i cele raczej niezwiązane z ratowaniem szpitala mogą być działaniem na szkodę tej placówki. W starostwie przyglądamy się pracy zarządcy i nie ukrywam, że nie wszystko nam się podoba – wyjaśnia nam starosta. Na pytanie, co zarządca powinien zrobić, aby poprawiać sytuację finansową szpitala, Strażewicz odpowiedział, że w pierwszej kolejności powinien odzyskać utracone zaufanie. – Z p. A.B. wiązaliśmy wielkie nadzieje. Niestety zaufanie, jakim darzyliśmy tę osobę i jakim darzył ją podległy jej zespół, gdzieś zostało zatracone – mówi nam starosta powiatu giżyckiego.

 

Na swoją obronę...

Zarządca zaprzeczył, że jedną z pierwszych decyzji było wysłanie siebie na „szkolenie komunikacyjne i doradztwo komunikacyjne. Natomiast jeśli chodzi o niebotycznie wysokie wynagrodzenie, zarządca poinformował, że ustalił je sąd. W kwestii zaś planu restrukturyzacyjnego to zarządca w punktach wypisał, co się w szpitalu poprawiło. Poniżej kilka przykładów przesłanych przez zarządcę (pisownia oryginalna): 

  • Przeprowadzenie z pozytywnym skutkiem konkursu na zakontraktowanie kadry lekarskiej (po raz pierwszy od trzech lat), co jest wymogiem prawnym (konieczność!), a czego nie uzyskiwali poprzedni zarządzający Szpitalem.
  • Przeprowadzenie z pozytywnym skutkiem konkursu na dyrektora ds. lecznictwa, pozyskanie doświadczonego menadżera operacyjnego do zarządzania szpitalem.
  • Wprowadzenie właściwej kontroli obiegu dokumentów i finansowej.
  • Wypracowanie koncepcji na przychody komercyjne.
  • Ochrona postępowania sanacyjnego (ryzyko jego zakończenia i w konsekwencji otwarcie upadłości); konfrontacyjne podejście wierzycieli (intencja zawiązania Rady Wierzycieli, która posiada takie uprawnienie).

 

artykuł sponsorowany

 

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane