Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Pytanie posła Konfederacji rozwścieczyło Śmiszka. Dziennikarz Republiki przypomniał niewygodne fakty [WIDEO]

Wciąż nie milkną echa po decyzji NSA ws. małżeństwa homoseksualistów, które wbrew Konstytucji RP, ma zostać uznane w Polsce. "Jeżeli w jakimś kraju w Europie, czy na Malcie, na Węgrzech, gdziekolwiek, będzie dopuszczone gdzieś małżeństwo - uwaga - z kozą, to my mamy też to [respektować - red. dop.]" - to pytanie polityka Konfederacji, Krzysztofa Mulawy, rozpętało ożywioną dyskusję.

Autor:

Naczelny Sąd Administracyjny w piątek ogłosił wyrok, w którym zobowiązał urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu “małżeństwa jednopłciowego” zawartego za granicą. Uchylił tym samym wyrok WSA w Warszawie, który wcześniej oddalił skargę dwóch mężczyzn, a równocześnie NSA uchylił decyzję kierownika USC m.st. Warszawy o odmowie dokonania transkrypcji.  

Sąd zobowiązał kierownika tego urzędu do przeniesienia w drodze transkrypcji do rejestru stanu cywilnego aktu tego “małżeństwa” w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych.      

Sprawa dotyczy obywateli polskich, którzy w 2018 r. zgodnie z miejscowym prawem zawarli w Berlinie “związek małżeński”.            

Zobacz więcej w tekście: Naczelny Sąd Administracyjny nakazał uznanie jednopłciowego małżeństwa. Środowiska LGBT zacierają ręce

Prawo i Sprawiedliwość, największa partia opozycyjna w Polsce, zapowiedziała złożenie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. interpretacji artykułu konstytucji dokonanej przez NSA, który stanowi, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.

Pytanie o "kozę" poruszyło uczestników programu

Z decyzją NSA nie zgadza się również inna opozycyjna partia w Polsce - Konfederacja. Dziś Krzysztof Mulawa, reprezentując ugrupowanie na antenie Radia Zet, zapytał wprost: "jeżeli w jakimś kraju w Europie, czy na Malcie, na Węgrzech, gdziekolwiek, będzie dopuszczone gdzieś małżeństwo - uwaga - z kozą, to my mamy też to [respektować - red. dop.]?".

Pytanie posła Konfederacji wywołało ogromne oburzenie wśród innych uczestników programu. Krzysztof Śmiszek, europoseł Lewicy wypalił nagle: "tu zostało powiedziane coś, co świadczy o tym, że trzeba skończyć ten program".

Na to Mulawa zareagował słowami: "ojej, boli pana coś?".

Śmiszek szedł w zaparte, zwracając się do prowadzącego program o "zrobienie porządku". 

Jastrzębowski przywołał Niemcy

Do sprawy odniósł się Sławomir Jastrzębowski, dziennikarz Republiki. Publicysta przypomniał, w kontekście pytania posła Mulawy, że "zoofilia była legalna w Niemczech w latach 1969-2013, a więc Niemcy mogli legalnie przez 44 lata współżyć z kozami i psami będąc w Unii Europejskiej".

"Pytanie posła Mulawy, choć oczywiście hipotetyczne jest więc w związku ze świeżymi historycznymi doświadczeniami Niemców zasadne. Czy gdyby Niemcy po raz kolejny zmienili prawo i zalegalizowali związki ze zwierzętami, to czy my musimy uznać, że żoną jakieś lewicowca jest zwierze?"

– zastanawia się dziennikarz.

I dodał: "Pan Śmiszek i red Stankiewicz wyraźnie bez podstawowej wiedzy za to święcie oburzeni...".

W sekcji komentarzy internauci zwrócili uwagę, że zoofilia - w części państw UE - została zakazana zaledwie kilka lat temu. W przypadku Finlandii mowa o 2023 roku, w Danii - 2015 rok, w Szwecji - 2014 rok. 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, Radio ZET

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej