Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Media

Przemysław Czarnek dla "Gazety Polskiej": Trzeba zerwać z III RP. Plan nowej Konstytucji

– Zerwać z III RP to znaczy również zmienić system rządów w Polsce, bo obecny system jest niezwykle szkodliwy dla Polski. W nowej rzeczywistości potrzeba nam nowej Konstytucji – mówi „Gazecie Polskiej” były minister edukacji narodowej, poseł PiS prof. Przemysław Czarnek. Polityk prognozuje trudną współpracę Karola Nawrockiego z rządem i zapowiada przywrócenie obowiązkowych zadań domowych do szkół, jeśli prawica wróci do władzy.

PiS proponuje pracę nad nową Konstytucją, której zarysy opozycja omówi po wakacjach. Co ma zawierać nowa ustawa zasadnicza? To będzie całkowite zerwanie z III RP?

Reklama

Jeśli rzeczywiście byłaby taka sytuacja, że w Sejmie i Senacie następnej kadencji znalazłaby się większość konstytucyjna, to tak – byłby to dogodny moment, w którym trzeba przede wszystkim zerwać z III RP. Zerwać z III RP to znaczy również zmienić system rządów w Polsce, bo obecny jest niezwykle szkodliwy dla Polski. Mamy do czynienia z rozkrokiem konstytucyjnym pomiędzy systemami prezydenckim, półprezydenckim a parlamentarno-gabinetowym, i to z wybitymi „zębami”, jeśli chodzi o kompetencje prezydenta. I to jest do zmiany, szerszej. Tak jak pan redaktor powiedział – to musi być bezdyskusyjnie zerwanie z III RP. 

Konstytucja jest nieprecyzyjna w zakresie na przykład prowadzenia polityki zagranicznej przez rząd i prezydenta, a wyrok Trybunału Konstytucyjnego w czasach prezydentury Lecha Kaczyńskiego był salomonowy. TK uznał w sporze kompetencyjnym, że stanowisko polskich władz na forum UE wyznacza premier, ale prezydent może uczestniczyć w szczytach, jeśli uzna to za stosowne w ramach współdziałania władz. PiS doprecyzuje przepisy?

Właśnie to miałem na myśli. To jest ten system rządów, parlamentaryzm z elementami prezydencjonalizmu, jak się to fachowo nazywa w literaturze przedmiotu. Przy czym w tym przypadku, na kanwie obowiązującej ustawy zasadniczej, nie ma on nic wspólnego z racjonalizmem. To jest po prostu efekt pisania najpierw konstytucji przeciwko Lechowi Wałęsie, a później pod Aleksandra Kwaśniewskiego, po zwycięstwie postkomunisty w wyborach prezydenckich w 1995 roku. I na tym również polega niejasność co do sprawowania polityki zagranicznej. Z jednej strony prezydent, na gruncie art. 126 Konstytucji RP, jest najwyższym przedstawicielem RP, co czyni go szefem delegacji zagranicznych, misji itd. A z drugiej strony mamy art. 146 ust. 4, który jednoznacznie wskazuje, że to Rada Ministrów prowadzi politykę zewnętrzną i wewnętrzną Rzeczypospolitej Polskiej. To pomieszanie powoduje rzeczywiście wiele komplikacji i nieporozumień. Przypomnę, że efektem zamieszania była również tragedia smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku i rozdzielenie wizyt premiera i głowy państwa w Katyniu. Gdyby funkcjonował normalny, zdrowy system rządów, poza wszystkimi innymi przyczynami, zdradą i przestępstwami, do katastrofy by nie doszło.

Żeby zmienić Konstytucję, należy mieć większość dwóch trzecich głosów. To 307 „szabel”. PiS ma 189 posłów, Konfederacja 16. Brakuje ponad 100. Tak więc w tej kadencji to niemożliwe. 

Rzeczywiście, byłoby to zadanie niezwykle skomplikowane. Trzeba byłoby przekonać i „uzbierać” bardzo wielu posłów. Nie sądzę więc, żeby taka zmiana Konstytucji była możliwa w tej kadencji.

Dużo szumu jest ostatnio wokół Szymona Hołowni. Środowiska liberalno-lewicowe nazywają go zdrajcą i porównują do Pawła Kukiza po spotkaniach z Jarosławem Kaczyńskim i Adamem Bielanem. Obelgi pod adresem marszałka Sejmu pojawiają się w zasadzie codziennie, a wzmogło je wspólne głosowanie Polski 2050 z opozycją w sprawie budownictwa mieszkaniowego. Odwrócicie Państwo koalicję rządową? 

Gdybyśmy mieli zastosować rachunek prawdopodobieństwa, to najbardziej prawdopodobne jest to, że koalicja z Donaldem Tuskiem jednak przetrwa do 2027 roku. Będzie coraz słabsza, już się bardzo chwieje, ale przetrwa. Natomiast nie jest nieprawdopodobne również to, że obecny obóz władzy się zawali jak domek z kart, i to nawet jeszcze w tym roku. W związku z tym wtedy rzeczywiście trzeba będzie rozmawiać także z Polską 2050, co z tym wszystkim zrobić dalej. Bo jeśli koalicja się rozpadnie, to będzie potrzebna nowa, konstruktywna, albo na przykład rozpisanie wyborów przez pana prezydenta na wiosnę przyszłego roku z powodu braku budżetu. Jeszcze na gruncie prawa jest rozwiązanie Sejmu – to najmniej prawdopodobny scenariusz. Niczego jednak nie wykluczamy, wszystkie możliwości są na stole.

Jeżeli porozumiecie się z Polską 2050, to politycy tacy jak Szymon Hołownia, który przecież decydował choćby o nieskutecznym wygaszeniu mandatu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika, mogą liczyć na taryfę ulgową w przyszłych rozliczeniach?

To już pytanie bardzo szczegółowe, wybiegające w przyszłość, na które trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Ale mogę zapewnić: nikt, kto popełnia przestępstwa, nie może pozostać bezkarny. To jest zupełnie oczywiste. Zaznaczę, że układanie koalicji to jest też sztuka zawierania pewnych kompromisów na gruncie polityki.

Cały wywiad można przeczytać w aktualnie dostępnym numerze "Gazety Polskiej". Tygodnik "Gazeta Polska" dostępny jest w wygodnej prenumeracie cyfrowej. Sprawdź ofertę prenumeraty cyfrowej TUTAJ » prenumerata.swsmedia.pl oraz pod numerem telefonu 605 900 002 lub 501 678 819.
Źródło: Gazeta Polska
Reklama