Lewandowski wciąż to ma
Real Madryt i FC Barcelona mogą nie być w szczycie formy, a już na pewno nie prezentują poziomu, jak przed laty, ale wciąż klasyki to mecze premium w świecie piłki nożnej. Potwierdził to Superpuchar Hiszpanii.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Real Madryt i FC Barcelona mogą nie być w szczycie formy, a już na pewno nie prezentują poziomu, jak przed laty, ale wciąż klasyki to mecze premium w świecie piłki nożnej. Potwierdził to Superpuchar Hiszpanii.
„Warunki drogowe pogarszają się z minuty na minutę, spadło już ponad 10 cm śniegu. Uważajcie na siebie” – czytam na profilu FB jednego z miast Małopolski.
Na pewno z jednego powodu Donald Trump popełnił błąd, atakując Wenezuelę, dzięki czemu udało mu się w brawurowy sposób pojmać jednego z największych wrogów, dyktatora Maduro.
Przyzwyczailiśmy się, że dla Donalda Tuska wiarygodnymi źródłami informacji są takie persony, jak Jacek Murański czy hejterski profil Sok z Buraka. Ale to, że premier będzie w tak infantylny sposób robił ludziom wodę z mózgu przed świętami Bożego Narodzenia, jest w pewnym sensie zaskoczeniem. Nawet średnio inteligentny odbiorca treści w sieci doskonale wie, że rząd nie zrobił absolutnie nic, by spełnić obietnicę przedwyborczą – paliwa po 5,18 zł. Nie przeszkodziło to Tuskowi, by nachalnie wmawiać, szczując na opozycję, że tak się właśnie stało, gdy średnia cena benzyny wynosiła powyżej 5,60 zł, a diesla – 6 zł.
Donald Tusk traci instynkt samozachowawczy. Nie chodzi tylko o dziwaczne filmiki premiera, na których zajada się żurkiem albo gra na keyboardzie. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia wrzucił zdjęcie z hejterskiego profilu Sok z Buraka, na którym widać cenę za benzynę po 5,18 zł.
Waldemar Żurek niedawno odgrażał się półżartem, że stanąłby do walki na ringu z Karolem Nawrockim, a zwycięzca pojedynku modelowałby wymiar sprawiedliwości po swojemu. Minęło kilka tygodni od tych buńczucznych deklaracji, a światło ministrowi sprawiedliwości zgasił nie prezydent, lecz Sąd Okręgowy w Warszawie.
Gizela Jagielska nie usłyszy zarzutów o bezprawne pozbawienie życia dziewięciomiesięcznego Felka w łonie matki. Lekarka ze szpitala w Oleśnicy wstrzyknęła dziecku – tak, nawet według lewicowych wariacji na temat życia poczętego i tego, kiedy ktoś jest człowiekiem, bo było to żywe dziecko – chlorek potasu. Prokuratura zakpiła ze społeczeństwa, uznając, bez przedstawienia jakichkolwiek argumentów, że terminacja ciąży w 37. tygodniu „nie nosi znamion czynu zabronionego”.
Bitcoiny są takie złe – przekonywał dziś w Sejmie minister Waldemar Żurek. Ale kiedy to Paweł Szopa, czyli mały świadek koronny ws. RARS, wykupił się kryptowalutą od aresztu o wartości 1,8 mln zł, to prokuratura nie widziała żadnego problemu.
Utajnione obrady Sejmu ws. ustawy o kryptowalutach nie miały żadnego sensu. Był to wymysł Donalda Tuska, by pokazać Karolowi Nawrockiemu, kto tutaj rządzi, i skleić opozycję z Rosją. Z planu wyszły nici.
Politycy Koalicji Obywatelskiej z jednej strony upajają się sondażami, z których wynika niemal na pewno, że stracą władzę, a z drugiej atakują bezpardonowo Karola Nawrockiego.
Wiadomo, kim jest Morgestern z X.
Jak ustaliła Republika, w warszawskiej prokuraturze odbyła się rozmowa z antypisowskimi aktywistami – choć bardziej pasuje w tym miejscu określenie „zakapiorami” – z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem. Na spotkanie przyszła cała śmietanka zasłużonych w zaognianiu polaryzacji politycznej aktywistów.
Donald Tusk, Marcin Kierwiński, Tomasz Siemoniak, Waldemar Żurek i inni „święci” z naszego rządu odtrąbili sukces po tym, jak służby nie zapobiegły dywersji na kolei. Państwo znów zdało egzamin – słyszymy od kilku dni.
Polscy piłkarze nie zawiedli i zremisowali na PGE Narodowym 1:1 z Holandią. Ba, to podopieczni Jana Urbana byli bliżej zwycięstwa w starciu z faworytami, co pokazuje, jaką Urban wykonał pracę i jaką zbudował atmosferę w naprawdę błyskawicznym tempie.
Waldemar Żurek jest w szoku, że prezydent Karol Nawrocki śmie korzystać ze swoich konstytucyjnych prerogatyw. Głowa państwa nie odebrała nominacji od 46 sędziów, którzy mieli zajmować się polityką i kwestionowaniem statusu innych sędziów. Żurek zapowiedział ewentualną skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Minister finansów Andrzej Domański to polityk talentów, o których nikt nie słyszał. Zausznik Donalda Tuska doprowadza do rekordowej dziury budżetowej. Dochodzi nawet do tego, że minister zdrowia musi spotykać się z nim, by wyłuskać grosz na szpitale, by te nie zamykały porodówek oraz nie przesuwały zabiegów dla chorych onkologicznie.
Unieważnienie wyroku na potrójnym mordercy Serhiju T. w Poznaniu – nie wiadomo zresztą, jak w praktyce mogło się ono dokonać, skoro o kasacji nie decydował uprawniony do tego Sąd Najwyższy – jest największym skandalem w sądownictwie tłamszonym przez obecny obóz władzy.
Wygaszona cichcem komisja ds. rosyjskich i białoruskich wpływów pod przewodnictwem Jarosława Stróżyka, w której pracach brały udział takie tuzy jak Klementyna Suchanow czy Tomasz Piątek, była niezłym pretekstem do dodatkowego zarobku.
Niekonsekwencja, chaos i pogrążanie się w bezprawiu – tak wyglądają działania rządu Donalda Tuska w sądownictwie. Tylko w ostatnich dniach mieliśmy do czynienia z serią wydarzeń, które stawiają na głowie narrację o „neosędziach” i nieuznawaniu wydawanych przez nich wyroków. Senator Krzysztof Kwiatkowski, skazany w aferze NIK, zapowiedział apelację, choć w składzie orzekającym zasiadała osoba według obozu władzy „nieuprawniona”. Nagle „neosędzia” jest dobry, kiedy awansuje go Waldemar Żurek i wydaje zgodne z oczekiwaniami Doroty Wysockiej-Schnepf postanowienie w jej sporze cywilnym. Wreszcie minister sprawiedliwości zalegalizował Trybunał Konstytucyjny – tylko na chwilę, bo gdy nadeszła odpowiedź, której nie akceptuje, znów podważał jego status. Ministerstwo Sprawiedliwości robi cyrk z prawa, nie oglądając się na koszty.