Unijne sądy
Minister Waldemar Żurek chce udekorować wszystkie sale rozpraw flagami unijnymi. Inicjatywa wejdzie w życie od maja, by w ten sposób uhonorować 22. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Minister Waldemar Żurek chce udekorować wszystkie sale rozpraw flagami unijnymi. Inicjatywa wejdzie w życie od maja, by w ten sposób uhonorować 22. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Niegdyś w prasie pisano, że Donald Tusk celowo atakuje braci Kaczyńskich za rządów pierwszej koalicji PO-PSL, uderzając prętem po klatce. Dziś dokładnie to samo można powiedzieć w odniesieniu do stadnych reakcji rządu i sprzyjających mu dziennikarzy na propozycję „Polski SAFE 0 proc.”.
Nie rozumiem, dlaczego rząd sam staje na grabie i patrzy, czy uderzą prosto w czoło.
Donald Tusk z każdym tygodniem staje się coraz bardziej nerwowy. Niegdyś przed powrotem do władzy zapowiadał „rozliczenie, naprawienie krzywd i pojednanie”. Dziś z tych słów nie zostało prawie nic.
„Teraz potrzebujemy takiego samego podejścia w kwestii wojskowej. Musimy przygotować się na scenariusze, w których Bardella zostanie prezydentem Francji, a Kaczyński powróci do władzy w Polsce” – przyznał w wywiadzie dla telewizji ZDF Manfred Weber, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.
„O tym były te wybory” – można sparafrazować powiedzenie, do którego od lat nawiązują politycy obecnej koalicji rządzącej. Po to wybrano Karola Nawrockiego, by wetował szkodliwe z punktu widzenia jego wyborców ustawy. A tak jest z propozycjami zmian Waldemara Żurka, które rozniosłyby w pył sądownictwo ze wzruszonymi wyrokami i kwestionowanymi sędziami, a z KRS uczyniłyby polityczną fasadę. Weto prezydenta nie zakończy jednak prób podporządkowania wymiaru sprawiedliwości przez ministra sprawiedliwości. Zdaniem konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego KRS wyłoniona niezgodnie z ustawą z 2017 r. będzie obarczona wadą prawną, a w konsekwencji ewentualne nominacje sędziowskie staną się nielegalne.
Na naszych oczach rozpada się Polska 2050. Dzieje się coś, co – gdyby nie dobry wynik w wyborach parlamentarnych – miałoby miejsce znacznie wcześniej. Szymon Hołownia deklarował, że ma za sobą grupę kilkunastu posłów, nawet 13 czy 14 – jeśli faktycznie tak jest, w co szczerze wątpię, oznaczałoby to potężne kłopoty dla KO i Donalda Tuska.
„Nie będę odnosił się do doniesień pisowskich mediów” – tak Włodzimierz Czarzasty raczył odpowiedzieć we wtorek na pytania dziennikarzy o swoje relacje biznesowe z Rosjanką Swietłaną Czestnych. Jak zwykle – taką samą metodę stosują od lat Donald Tusk i inni politycy – to, co dla kogoś ze świecznika niewygodne, próbuje się rozmyć odbieraniem wiarygodności i żałosnym, personalnym atakiem.
Wizyta Sławomira Nowaka w TVP Info w likwidacji może być nie tylko częścią planu wizerunkowej „rehabilitacji” byłego ministra w rządzie Donalda Tuska, ale przygotowaniem gruntu pod polityczny come back. Dawne „złote dziecko” Platformy, które kocha pieniądze i drogie zegarki bez wzajemności, już wróciło do biznesu. Kto wie, czy nie zobaczymy Nowaka za kilka lat w polityce, a może jeszcze nawet spółkach skarbu państwa?
Sławomir Nowak uniknie odpowiedzialności za polski wątek afery korupcyjnej z gotowym aktem oskarżenia, opartym na pokaźnym materiale dowodowym i zeznaniach świadków. Zobaczymy, co stanie się z ukraińskim wątkiem sprawy, ale w obecnej rzeczywistości wszystko jest możliwe.
Prezydent Krakowa jest w prawdziwych opałach, ponieważ coraz bardziej prawdopodobne jest uzbieranie liczby podpisów wymaganej do przeprowadzenia referendum w celu jego odwołania.
Reporter „19:30” – dawnych „Wiadomości” TVP w odsłonie „czystej wody” – powielił przeróbkę sztucznej inteligencji, by opisać tragedię z Minneapolis. W amerykańskim mieście funkcjonariusz ICE 24 stycznia zastrzelił jedną z protestujących przeciwko polityce Donalda Trumpa.
W ubiegłą środę rozpoczął się proces ws. Funduszu Sprawiedliwości – oskarżonych ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek resortu, które nadzorowały dotację z programu dla fundacji zajmujących się pomocą ofiarom przestępstw. Wszystko to, co robi od początku swojego urzędowania Waldemar Żurek, przeczy ideom praworządności, demokracji, przestrzegania reguł i wolnych sądów. Bez względu na ostateczne rozstrzygnięcia – również w kwestii Zbigniewa Ziobry – część Polaków nie przyjmie ich do wiadomości. I słusznie, bo jeszcze nigdy tak wyraźnie w III RP nie było widać nacisków władzy wykonawczej na sądowniczą. To, co zarzucano Ziobrze w latach rządów PiS, to nic w porównaniu z rujnowaniem państwa, którego dopuszcza się obecny minister sprawiedliwości. Praworządność wygląda dokładnie tak, jak reakcja Żurka na przejściu na pieszych, gdy prawie potrącił kobietę.
Nie udało się jeszcze skutecznie zawnioskować o areszt dla Zbigniewa Ziobry. W minionym tygodniu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek znowu musiał przełknąć gorycz porażki. Sąd Okręgowy w Warszawie przeniósł już drugi raz termin posiedzenia – na początek lutego.
Kiedyś sędzia, a dziś prominentny adwokat Wojciech Łączewski okazuje się damskim bokserem, który grozi żonie śmiercią, posiadając broń palną, a prokuratura Waldemara Żurka nie robi nic w śledztwie wokół niego – taką relację na portalu X przytoczył Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”.
Real Madryt i FC Barcelona mogą nie być w szczycie formy, a już na pewno nie prezentują poziomu, jak przed laty, ale wciąż klasyki to mecze premium w świecie piłki nożnej. Potwierdził to Superpuchar Hiszpanii.
„Warunki drogowe pogarszają się z minuty na minutę, spadło już ponad 10 cm śniegu. Uważajcie na siebie” – czytam na profilu FB jednego z miast Małopolski.
Na pewno z jednego powodu Donald Trump popełnił błąd, atakując Wenezuelę, dzięki czemu udało mu się w brawurowy sposób pojmać jednego z największych wrogów, dyktatora Maduro.
- Mamy do czynienia z potężnym pęknięciem wśród prawników, nie tylko wśród sędziów, władza wykonawcza stara się wpływać na wyroki, a areszty tymczasowe nadal są nadużywane – mówi „Gazecie Polskiej” prof. Ireneusz Kamiński. Prawnik, w latach 2014–2016 sędzia ad hoc Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu i były współpracownik Adama Bodnara w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, apeluje o reset konstytucyjny i tłumaczy, że żaden międzynarodowy trybunał nie zakwestionował statusu i orzeczeń wydanych przez „nowych” sędziów po 2017 roku.