Czas rozkwitu dramatycznie zakłóciła wojna, choć nie zahamowała działań Poczty. W skrajnie trudnych warunkach , korzystając z doświadczeń poprzednich pokoleń, trwano na posterunku i włączano się aktywnie w każdy rodzaj działań w imię Niepodległej.
Pierwsze lata Poczty w II Rzeczypospolitej
Odzyskanie niepodległości przyjęto wiązać z symboliczną datą 11 listopada 1918 r., kiedy Rada Regencyjna przekazała Józefowi Piłsudskiemu władzę nad wojskiem. Początki polskiej administracji sięgają jednak wcześniejszej daty. Już 3 stycznia 1918 r. Rada wydała dekret zatytułowany „O tymczasowej organizacji władz naczelnych w Królestwie Polskim”. To na nim oparto zręby struktur Poczty, która została podporządkowana ministrowi spraw wewnętrznych. Pełniła rolę łącznika pomiędzy trzema zaborami, szybko stając się jedną z ważniejszych instytucji państwowych. 5 lutego 1919 r. na mocy dekretu Naczelnika Państwa, Józefa Piłsudskiego, utworzono Ministerstwo Poczt i Telegrafów, mające zorganizować Pocztę na całym terenie państwa polskiego. Okazało się to niezmiernie trudne. Sam proces scalania ziem Rzeczypospolitej pod względem prawnym trwał jeszcze wiele lat. W 1919 r. Poczta przystąpiła do Światowego Związku Pocztowego, a w 1920 r. była już członkiem Międzynarodowego Związku Telegraficznego.
Przerwana droga rozwoju
Poczta Polska przez cały okres II Rzeczypospolitej zmieniała i doskonaliła swoje struktury. I tak w 1924 r., po likwidacji Ministerstwa Poczt i Telegrafów została podporządkowana samodzielnej jednostce administracyjnej, jaką była Generalna Dyrekcja Poczt i Telegrafów. Po 1927 r. ponownie powołano Ministerstwo Poczt i Telegrafów oraz powrócono do poprzedniej formy zależności. W 1928 r. utworzono instytucję Polska Poczta, Telegraf i Telefon nadając jej formę państwowego przedsiębiorstwa, działającego na zasadach coraz bardziej komercyjnych. Jednocześnie udało się, podobnie jak to miało miejsce w PKP, utrzymać wysoki poziom usług, czego efektem był szacunek i społeczne uznanie dla zawodu pocztowca. Na początku 1939 r. Poczta Polska mogła poszczycić się rozbudowaną siecią liczącą 1274 urzędów i 2911 agencji. Rozwój firmy przerwany został wybuchem wojny.
Na samym jej początku placówki pocztowe funkcjonowały normalnie, chociaż ich status określały zarządzenia władz polskich wydane na czas wojny. Zmieniło się to w październiku 1939 r., kiedy polski rząd rozpoczął działalność na uchodźstwie, a Poczta podległa Ministerstwu Skarbu. Z kolei placówki i struktury pozostałe w kraju kontrolowali okupanci. Warto wspomnieć, iż zablokowali oni prywatne połączenia telefoniczne.
Dramat obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku
Nie sposób nie wspomnieć w tym miejscu o jednym z najpiękniejszych dowodów bohaterstwa na kartach historii – o obronie Poczty Polskiej w Gdańsku. Położona na terytorium zdominowanego przez Niemców Wolnego Miasta Gdańsk w okresie międzywojennym pełniła ważną rolę w kultywowaniu polskości. Wywoływała tym wśród Niemców wrogość, nierzadko znajdującą swój wyraz w aktach wandalizmu, takich jak zamalowywanie polskich skrzynek pocztowych. Władze polskie spodziewały się niemieckiego ataku na Pocztę w Gdańsku, dlatego budynek został uzbrojony. Już w kwietniu 1939 r. do Gdańska przyjechał inżynier Konrad Guderski, który otrzymał od władz polskich zadanie przygotowania placówki do obrony.
Wczesnym rankiem 1 września 1939 r. specjalny oddział gdańskiej Policji Porządkowej oraz SS Wachsturmbann „E” i SS-Heimwehr Danzig zaatakowały budynek Poczty Polskiej przy placu Heweliusza. Przebywało w nim ponad 50 pracowników, dowodzący obroną inż. Guderski oraz jego zastępca Alfons Flisykowski. Obrona Poczty trwała kilkanaście godzin. W czasie walk zginęło osiem osób. W końcowej fazie bitwy pocztowcy schronili się w piwnicach. Widząc to Niemcy wpompowali tam benzynę i podpalili. Pięć osób spłonęło żywcem, sześciu udało się uciec. Około dziewiętnastu obrońców Poczty poddało się, nie widząc nadziei na dalszą obronę. Aresztowani zostali oskarżeni o działania partyzanckie i skazani na śmierć.
W czasie Powstania Warszawskiego
Jeszcze przed wybuchem powstania urzędnicy poczty szkolili harcerzy i sami przygotowywali się do pracy w warunkach bojowych. Mjr Maksymilian Broszkiewicz „Embicz” dostał rozkaz zreorganizowania Służby Poczt Polowych Okręgu Warszawa AK. Zamierzano powołać Poczty Polowe w poszczególnych obwodach AK, w końcu uruchomiono tylko jedną – Pocztę Polową AK przy ul. Szpitalnej 6/9. Na Mokotowie stworzono punkt przerzutu korespondencji. Gdy wybuchło powstanie, wszyscy pracownicy Poczty Głównej wraz ze swoim kierownikiem podporządkowali się dowództwu komendy harcerskiej . Poczta Polowa w Warszawie powstała 20 sierpnia z rozkazu gen. Antoniego Chruściela „Montera” – połączono Pocztę Polową AK i Harcerską Pocztę Polową. Łączność i dostęp do informacji o bliskich stały się jednym z priorytetów mieszkańców Warszawy. Rytm pracy Poczcie Polowej nadawali młodzi harcerze–listonosze, Zawiszacy. Obsługiwali całe miasto. Skrzynki z napisem „Poczta Powstańcza” lub „Poczta Harcerska” oraz wizerunkiem białego orła były umieszczane na budynkach, w bramach, a nawet na barykadach. Poczta Powstańcza była fenomenem walczącej Warszawy. Posiadała nawet własne znaczki i pieczęcie. Znaczki drukowano w pięciu kolorach w Wojskowych Zakładach Wydawniczych. Poczta Powstańcza zakończyła swoją działalność w dniu kapitulacji powstania, 3 października 1944 r.
Artykuł powstał przy współpracy z Pocztą Polską