Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Poczta, czyli konie rozstawne

Mija 460 lat od czasu powołania jednego z najstarszych przedsiębiorstw w kraju. Historycy przyjmują, że początkiem zorganizowanych usług pocztowych na świecie był system gońców konnych w Persji w VI w. p.n.e. Przy drodze pocztowej o długości 2667 km od Morza Egejskiego do stolicy Persji znajdowało się 111 stacji wymiany koni. System ten przejął cesarz August, tworząc w Imperium Rzymskim sieć stacji zwanych po łacinie mutatio postia.

Autor:

 

\"\"

Obraz to Alfred Wierusz-Kowalski „Posłaniec”

Polska już u zarania państwowości miała dobrze zorganizowaną sieć posłańców konnych lub pieszych. Bolesław Chrobry nakazał, aby wszystkie miasta w królestwie wystawiały takowych dla dobrego przepływu informacji. Długosz pisał, że władca został m.in. natychmiastowo zawiadomiony o zamordowaniu pięciu zakonników w Kazimierzu Wielkopolskim w roku 1005, gdyż „tak bowiem mądrze i przezornie król ten urządził swoje państwo, że wszelkie sprawy i wypadki świeżo wydarzone, czy to w pobliżu, czy z dala, w kraju czy za granicą, nie tylko dniem, ale i nocą dochodziły do jego wiadomości”.

 

Wygoda naszych poddanych

Kiedy królowa Bona postanowiła pod koniec życia wyjechać do ojczystego Bari, zabrała ze sobą część zgromadzonego majątku. Niestety nierozważnie pożyczyła też sporą sumę 430 tys. dukatów namiestnikowi króla Hiszpanii, co przyspieszyło jej odejście z tego świata, gdyż dłużnicy woleli otruć Bonę, niż ją spłacić. Zygmunt August zaangażował się natychmiast w walkę o majątek matki, zwany „sumami neapolitańskimi”. Zabiegi dyplomatyczne o odzyskanie spadku ciągnęły się latami, więc by przyspieszyć przepływ informacji, król ustanowił stałe połączenie pocztowe do przesyłania listów między Krakowem i Wenecją via Wiedeń. Nazwał je „postą, czyli końmi rozstawnymi”. Choć pocztę utrzymywał król, mogli z niej korzystać także zwykli ludzie, ale dodajmy, że usługi te nie należały do najtańszych.

Poczta Polska, czyli Królewska

Oficjalne stroje posłańców były opatrzone królewskim herbem, miały zapewnioną nietykalność i, co ciekawe, nakaz bezwzględnej tajemnicy korespondencji. Pierwszym naczelnikiem poczty mianowano Prospero Provanę, Włocha, który natychmiast rozkręcił przedsiębiorstwo, świadcząc liczne usługi kupcom i szlachcie. Był na tyle skuteczny i konkurencyjny w Europie, że wkrótce stanowisko… stracił. Familia de Taxis, popierana przez Habsburgów (odwiecznego wroga królowej Bony) i trzymająca sznurki poczty europejskiej, intrygami i przekupstwem usunęła Provanę i zajęła jego miejsce. 11 lipca 1562 r. Zygmunt August podpisał z de Taxisami umowę, tworząc instytucję pod nazwą Poczta Polska, czyli Królewska, która mogła przewozić nie tylko listy, ale i paczki czy nawet ludzi. Była podzielona na dwa oddziały: włoski z trasą Kraków–Wiedeń–Wenecja i litewski Kraków–Warszawa–Wilno. Przesyłka z Krakowa docierała do Wenecji w ciągu 10 dni, a do Wilna list dostarczany był około tygodnia. Jednak de Taxisowie, choć byli prekursorami poczty europejskiej, nie utrzymali się długo w Krakowie. Połączenia z Włochami szwankowały, przesyłki dostarczano z opóźnieniem, a i z tajemnicą korespondencji bywało nader krucho. Dwa lata później więc urząd objął Piotr Maffon, a w 1569 r. intratne zadanie zarządzania pocztą dostało się w ręce krakowskiego rodu Montelupich, który mocno dzierżył stery przez ponad 100 lat.

4 grosze polskie od listu

Stefan Batory zatwierdzając stawki za usługi pocztowe nie omieszkał zaznaczyć, iż „opłatę od listów prywatnych na pocztę oddawanych na 4 grosze polskie od listu ustanawiamy bez względu na odległość miejsca, gdzie listy iść mogą, zwalniając od tej opłaty zakony ks. franciszkanów, bernardynów, dominikanów, augustjanów i karmelitów, których listy bez żadnej opłaty na pocztach przyjmowane mieć chcemy” (Encyklopedia staropolska Zygmunt Gloger, Aleksander Brückner). Kolejny władca, Zygmunt III Waza, chcąc rozszerzyć usługi pocztowe skierował pod sejm uchwałę o możliwości tworzenia w województwach, powiatach i miastach tzw. poczt partykularnych, działających pod zwierzchnictwem samorządów. Pierwsza taka poczta podlegała patrycjuszowi lwowskiemu Robertowi Bandinellemu, który otrzymał przywilej utrzymywania regularnej poczty królewskiej do Włoch i za granicę oraz ekspedycji listów przez osobnych kurierów. Król Zygmunt III przeznaczył dochody z podatków na urządzanie poczt w Koronie i na Litwie, by „porządną pocztę po całem królestwie stanowić”.

Z Krakowa do Warszawy

Jego syn, Władysław IV Waza, także dorzucił swoje trzy grosze do organizacji poczty. W 1647 r. wydał tzw. ordynację pocztową, która nota bene funkcjonowała aż do utraty przez Polskę niepodległości. Poczta, opłacana do tej pory przez króla, stała się instytucją państwową, utrzymywaną ze specjalnego podatku i przeznaczoną dla wszystkich. Siedzibę zarządu głównego przeniesiono z Krakowa do Warszawy. Jednak początek tej reformy nie był najlepszy. Rzeczpospolita zmagała się w owym czasie z wieloma wrogami, więc urzędy nie funkcjonowały jak trzeba. Dopiero August III wznowił zakłady pocztowe, choć dochody z nich zasilały jedynie kieszeń generała–poczmistrza, zwierzchnika poczty. Stąd Stanisław August Poniatowski musiał po swoim wyborze podpisać zobowiązanie, że „poczty nie mają przynosić korzyści generałom–poczmistrzom” oraz że „zorganizuje pocztę tak, aby obywatele mieli z niej wygodę, a nie tylko ponosili ciężary związane z jej utrzymaniem”. Przyznać trzeba, że faktycznie Poniatowski łożył na rozwój poczty z własnej kiesy, choć zasilanej z dworu rosyjskiego. Powstała Dyrekcja Generalna Poczt J.K.M. Koronnych i Litewskich. Poczmistrzowie jako urzędnicy królewscy pilnowali porządku, dbali o bezpieczeństwo podróżnych. Każda stacja ozdobiona była herbem pocztowym. Listonosze nazywani kursorami lub pocztylionami nosili specjalne odznaki i umundurowanie. Swoje przybycie oznajmiali sygnałem trąbki. Ale choć Stanisław August bardzo skutecznie usprawnił działania poczty, rozbudował jej sieć czy wprowadził pieczęcie z miejsca nadania, to jednocześnie oddał pocztę pod kontrolę Komisji Policji, dzięki czemu mógł wraz z posłami rosyjskimi kontrolować pocztę środowisk patriotycznych. Nad nasz kraj nadciągnęły ciemne chmury.

 

Artykuł powstał przy współpracy z Pocztą Polską

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Media