Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Media

Materialny i duchowy testament

Cała symbolika tego projektu i fakt, że kamień węgielny będzie wmurowany w przeddzień 100. rocznicy niepodległości Polski, wpisuje się w historię rodziny Sobańskich i idee naszych przodków – mówi w rozmowie z „Codzienną” Michał Sobański, współinicjator budowy kościoła w Guzowie.

Autor:

 

Od kilku lat Michał Sobański i jego  siostra Izabela prowadzą remont i rewitalizację pałacu w Guzowie, by w przyszłości stał się ośrodkiem kultywującym najlepsze tradycje tego miejsca. Historia Guzowa (pow. żyrardowski) splata bowiem losy trzech rodzin – Ogińskich, Łubieńskich i Sobańskich. Potomkowie ostatniego z rodów postawili sobie za cel przywrócić kompleksowi dawny blask. Gdy  w 1996 r.  pałac szczęśliwie powrócił pod opiekę Sobańskich, spadkobiercy stanęli przed ogromnym wyzwaniem. W wyniku licznych dewastacji, niewłaściwego użytkowania oraz braku remontów pałac popadł w ruinę i wymagał gruntownych prac konserwatorskich.

\"\"

Plany budowy świątyni/ fot. mat. własne Michała Sobańskiego

Piwnice były zalane przez wody gruntowe i opadowe, ściany zawilgocone i zagrzybione, niektóre stropy zarwane, w pokryciu dachowym było wiele ubytków. Sobańscy stanęli więc przed prawdziwym wyzwaniem. Ale czego się nie robi, by wypełnić wolę przodków?

Sobańscy – ród z patriotycznymi tradycjami

Członkowie rodziny Sobańskich przyczyniali się swoim działaniami do rozwoju Polski i budowania jej pozycji, także za granicą i na kresach. Do wybitnych przedstawicieli rodu należał m.in.  Michał Sobański Poseł na Sejm Czteroletni (zm. 1832 r.), współorganizator Kompanii Handlowej Polskiej, nazywanej Kompanią Czarnomorską, mającej służyć nawiązaniu i rozwojowi kontaktów handlowych z Francją, a przede wszystkim ułatwieniu eksportu płodów rolnych z Ukrainy przez Morze Czarne. Inni przedstawiciele familii to bracia Izydor (zm. 1847 r.) Aleksander (zm. 1861 r.) Sobańscy, którzy zaangażowani w przygotowanie powstania listopadowego na Podolu musieli po jego upadku udać się na emigrację, a ich majątek w całości uległ konfiskacie przez Władze Carskie. Izydor wyemigrował do Francji, gdzie współpracował ze stronnictwem Hotel Lambert ks. Adama Czartoryskiego, przyjaźnił się z Adamem Mickiewiczem i Fryderykiem Chopinem. Jego brat Aleksander po opuszczeniu Polski zamieszkał w Szwajcarii, gdzie wspierał polskich emigrantów i gromadził polonica. Popierał ideę utworzenia polskiego muzeum, które z czasem otwarto w Rapperswilu.

„Róża Sybiru”

Osobą, która często pojawia się na kartach historii, jest Róża z Łubieńskich Ludwikowa Sobańska. Jej mąż Ludwik, związany z ugrupowaniami niepodległościowymi, został tuż przed wybuchem powstania listopadowego aresztowany i zesłany do Permu. Róża, która towarzyszyła mężowi, opiekowała się nie tylko nim, ale też innymi zesłańcami, których spotkała, m.in. ks. Romanem Sanguszką, który do miejsca zesłania miał iść pieszo i w kajdanach. Dzięki interwencji Sobańskiej Sanguszce zdjęto kajdany i pozwolono ostatni etap drogi przejechać w powozie. Po powrocie z zesłania Róża nadal pomagała polskim więźniom. Prowadziła korespondencję z zesłańcami i ich rodzinami; gromadziła fundusze, przesyłała pieniądze i paczki więźniom i pozostałym w kraju ich bliskim. Liczne rodziny ziemiańskie chętnie włączały się do tej akcji pomocy. Skala przedsięwzięcia była tak wielka, że Sobańska zyskała sobie przydomek „Róży Sybiru”.

Ocalić od zapomnienia

Pałac w Guzowie uchodzi za jedną z najciekawszych neorenesansowych rezydencji zbudowanych na Mazowszu w XIX wieku. Dlatego przywrócenie mu dawnej świetności ma wartość nie tylko sentymentalną z punktu widzenia potomków Sobańskich, ale jest istotne również z perspektywy ratowania dziedzictwa narodowego. A jednak środki na renowację kompleksu pozyskane z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska pokrywają tylko część wydatków – Sobańscy, chcąc uratować dziedzictwo Guzowa, angażują w przedsięwzięcie swoje własne środki.

\"\"

Michał Sobański/ fot. mat. własne Michała Sobańskiego

Uruchomienie poważniejszych funduszy celowych na renowacje zabytków jest tym, czego właściciele oczekują od Państwa Polskiego, które z racji bolesnej historii naszego kraju powinno wspierać w dużo większym stopniu inicjatywy takich rodzin. Przywrócenie dawnym siedzibom szlacheckim czy arystokratycznym dawnego ducha, to długa walka, lecz pamięć o przodkach może stanowić siłę, która pozwala spadkobiercom na jej podjęcie i nadzieję na wygraną. Gdy w 1996 r.  kompleks szczęśliwie powrócił pod opiekę Sobańskich, spadkobiercy stanęli przed ogromnym wyzwaniem rewitalizacji zrujnowanej upływem czasu i historycznymi zawirowaniami ojcowizny. Pierwszym etapem prac w pałacu było zabezpieczenie wnętrz przed zamakaniem. Zamontowano prowizoryczne pokrycie dachowe z blachy, co nie było zadaniem łatwym przy tak skomplikowanej formie dachu jak w Guzowie. Udrożniono rynny i rury spustowe. Zabezpieczono najcenniejsze, ocalałe elementy wystroju wnętrz (m.in. kominki, wyposażenie łazienek). Równocześnie z pracami w pałacu rozpoczęło się porządkowanie parku. Usuwano samosiewy, oczyszczano stawy, ich brzegi umacniano faszyną, sadzono nowe drzewa, wzdłuż gł. osi ogrodowej zrekonstruowano aleję lipową. Walka o ocalenie spuścizny – materialnej i duchowej – nie ogranicza się do śmiałych planów związanych z restauracją kompleksu, ale sięga dalej: zaplanowana budowa kościoła parafialnego w Guzowie ma być wotum rodziny Sobańskich ofiarowanym Bogu w setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, a także darem dla mieszkańców Guzowa i okolic.  

140 lat oczekiwania

Idea budowy kościoła w Guzowie narodziła się w 1880 roku. Zbiegła się w czasie z nadaniem Felixowi Sobańskiemu tytułu hrabiego papieskiego przez ojca św. Leona XIII. Tytuł był uhonorowaniem wielkich zasług Felixa Sobańskiego jako hojnego filantropa i dobrodzieja Kościoła katolickiego. Głównym jednak powodem woli erygowania parafii i świątyni w Guzowie był wzgląd na tutejszych mieszkańców, którzy musieli udawać się do kościoła w Wiskitkach. Władze carskie sprzeciwiły się jednak budowie świątyni. Ostatecznie Sobańscy wybudowali kaplicę złączoną integralnie z pałacem. Niespełna 140 lat od tych wydarzeń, prapraprawnuk hrabiego Felixa, Michał Sobański nadaje niespełnionym zamiarom antenata nowy kształt.

\"\"

Wizualizacja świątyni / fot. mat. własne Michała Sobańskiego

– Idea budowy kościoła powstała już pod koniec XIX wieku. Mój prapradziadek, Felix hr. Sobański chciał w ten sposób złożyć hołd Bogu, a także zrobić coś dla lokalnej społeczności, która miałaby swoją własną świątynię. Dziś po prawie 140 latach możemy spełnić zamysł naszego przodka i zbudować kościół dla mieszkańców Guzowa. Cała symbolika tego projektu i fakt, że kamień węgielny będzie wmurowany w przeddzień 100 rocznicy niepodległości Polski wpisuje się w historię rodziny Sobańskich i idee naszych przodków – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Michał Sobański.

Dwie bramy

Projekt kościoła wykonała Pracowania Architektoniczna „Szymborski i Szymborski”, która wcześniej zaprojektowała m.in. Świątynię Opatrzności Bożej w Warszawie. Guzowski kościół będzie oparty o założenie dwóch bram. Pierwsza brama Matki Bożej wprowadzi wiernych do kościoła i będzie głównym elementem fasady frontowej. Druga brama Chrystusa zwieńczy wnętrze kościoła, nawiązując do słów Zbawiciela: „Ja jestem bramą, jeżeli ktoś wejdzie przeze mnie będzie zbawiony”. Bryła kościoła zbudowana  będzie z filarów kamienia polnego. Ten szlachetny budulec był na tych ziemiach używany od wieków do wznoszenia kościołów czego znakomitym przykładem jest „perła diecezji łowickiej’ – romańska kolegiata w Tumie pod Łęczycą.  Projekt nowego kościoła parafialnego w Guzowie został zaaprobowany przez bp. Andrzeja Dziubę – ordynariusza diecezji łowickiej. Wmurowanie kamienia węgielnego z udziałem rodziny fundatora, władz diecezji oraz całej wspólnoty parafialnej zostało zaplanowane na 10 listopada 2018 r. Nowa świątynia zostanie przekazana Kościołowi i wiernym, rodzina Sobańskich odzyska zaś kaplicę św. Feliksa de Valois (która do tej pory pełniła funkcję kościoła filialnego parafii w pobliskich Starych Wiskitkach). Jej scalenie z remontowanym pałacem będzie finalnym punktem rewitalizacji całego zespołu pałacowo-parkowego.

Nie tylko Guzów

Remont Guzowa to jeden w wielu realizowanych przed Michała Sobańskiego projektów. W pobliskich Wiskitkach wyremontowana została kaplica grobowa Łubieńskich i Sobańskich, powstała ok. 1850 r. W Czeczelniku na Ukrainie zachowała się kaplica grobowa Sobańskich z I poł. XIX w. Spadkobiercy postanowili o jej remoncie nie tylko ze względów rodzinnych, ale i z uwagi na chęć utrwalenia śladów polskiej obecności na tych terenach, z którymi rodzina Sobańskich była związana przez co najmniej 200 lat. Remont Guzowa czy kaplicy w Wiskitkach to dwa spośród wielu projektów realizowanych przez Michała Sobańskiego i Izabelę Ponińską. Powołali oni do życia kilka lat temu Fundacje im. Feliksa hr. Sobańskiego, której celem jest wspieranie rozmaitych celów kulturalnych, finansowanie publikacji o charakterze historyczno-narodowym i współfinansowanie wystaw. W tym miejscu warto dodać, że Fundacja im. Feliksa hr. Sobańskiego wspiera również finansowo wyjątkowy pokaz obrazu Caravaggia „Gra w karty” w Muzeum Narodowym w Warszawie. Obraz, odkryty przez sir Denisa Mahona, przyjedzie z londyńskiego Museum of The Order of St John. Dzieło będzie można podziwiać od 9 listopada 2017 do 11 lutego 2018.

\"\"

 

Artykuł powstał przy współpracy z Fundacją XX. Czartoryskich

Autor:

Źródło:

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane