TV Republika padła ofiarą zmasowanego ataku. "Wiemy o około 30 różnego rodzaju incydentach, które wszystkie mają bardzo podobny przebieg" - mówił dyrektor programowy stacji Michał Rachoń podczas manifestacji na Placu Bankowym. Dziś policja weszła do mieszkania prezesa stacji Tomasza Sakiewicza i skuła kajdankami asystentkę prezesa.
To zorganizowana akcja: ktoś wysyła informacje do służb o zagrożeniu terrorystycznym, pobitej osobie pod konkretnym adresem czy osobie, która może chcieć popełnić samobójstwo. Jak zdradził Rachoń, bywały też próby... dostarczania pizzy o drugiej w nocy.
Kto wywołuje alarmy? Tak się podpisuje
Jan Adriański - tak podpisuje się człowiek pod mailami ze stworzonego na Gmailu adresu. "My nie wiemy, kto używa tego aliasu" - wskazał dyrektor programowy TV Republika.
Rachoń wskazał, że możliwości są dwie: albo państwo polskie nie wie, kto kryje się za tym pseudonimem albo wie i go kryje. Ewentualnie, w grę wchodzi "gracz międzynarodowy", co wymagałoby użycia wyspecjalizowanych służb do identyfikacji tego zagrożenia.
W obronie Sakiewicza stanęli nie tylko patrioci, którzy przybyli pod siedzibę stacji, ale także prezes PiS Jarosław Kaczyński czy wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.