Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Media

Kluczowy czerwiec. "Czy władza zrozumiała już, że żyje w innym świecie?"

Czerwiec zaczął się trzęsieniem ziemi, od tej pory napięcie na rynku politycznym rośnie. Najważniejszy moment to 1 czerwca około godz. 23. Ogłoszono, że według badań late poll, wbrew wcześniejszym informacjom, wybory wygrał Karol Nawrocki. Zaskoczenie, niedowierzanie i wreszcie negacja – to coś, co towarzyszyło nam przez pierwsze dni ubiegłego miesiąca. Władza wpadła w panikę, głosząc coraz bardziej fantastyczne teorie na temat tego, co się stało. Panika zamieniła się w postępujący kryzys polityczny, owocujący gwałtownym spadkiem poparcia dla rządzących. Czy jest to wyłącznie skutek przegranej? A może przegrana i wiele towarzyszących jej zdarzeń to efekt zjawiska, które narastało wcześniej? Czy w ostatnich miesiącach w Polsce zmieniło się coś, co może mieć wpływ na zachowanie społeczeństwa? Oczywiście widać już efekty zużywania się władzy, która w wielu sprawach ludzi oszukała i jest po prostu nieudolna. Ale czy musiały one być tak szybkie? Może one też wynikają z innego zjawiska? - pyta na łamach "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny tygodnika.

Czerwiec był pod jednym aspektem na pewno miesiącem przełomu: konserwatywne telewizje informacyjne, z Republiką na czele, miały bodaj po raz pierwszy w historii powyżej 50 proc. widowni wśród wszystkich stacji informacyjnych. W ogólnej puli telewizji też przypadł im spory kawał tortu. Co to znaczy? Przewagę narracyjną na rynku telewizyjnym zdobyły te stacje, których redakcje są krytyczne wobec obecnego obozu władzy. Oczywiście rynek telewizyjny to nie wszystko, ale w internecie też następują zmiany korzystne dla konserwatywnej części społeczeństwa. W czerwcu sam YouTube Republiki to 100 mln odsłon. Od kilku lat zmienia się też proporcja w social mediach. Przejęcie przez Elona Muska Twittera, nazwanego dzisiaj X, doprowadziło nie tylko do pojawienia się dużego gracza w tym segmencie o konserwatywnych poglądach, lecz także wymusiło częściową zmianę polityki na władzach pozostałych mediów społecznościowych. System zaczął się rozszczelniać. W UE i w Polsce zareagowano na to próbą wprowadzania urzędowej cenzury w tych mediach.

Reklama

Oczywiście dane miesięczne nie pokazują tendencji dziennych, a te były kluczowe dla wyniku wyborów. Już ostatnie dni maja wskazywały na co najmniej wyrównanie szans mediów konserwatywnych i liberalno-lewicowych w przekazie polityczno-informacyjnym. Symbolicznie jednak widać było moment przecięcia w badaniach Nielsena: to 1 czerwca wieczorem. Równo o godz. 23, wraz z wynikami badań late poll, Republika stała się pierwszą wśród wszystkich w Polsce i na stałe największą telewizją informacyjną. 

Polacy, którzy w większości są bardziej konserwatywni niż lewicowi, odnaleźli swoje media i zaufali im. Próba zniszczenia tych mediów przez działania aparatu państwa skończy się podobnie jak chęć podważania wyniku wyborów: wzmocnieniem wsparcia dla redakcji, dalszym spadkiem popularności obozu rządzącego i jeszcze większym kryzysem politycznym. Tego jestem zupełnie pewien. Ciekawe, czy władza zrozumiała już, że żyje w innym świecie?


Tekst pochodzi z najnowszego numeru "Gazety Polskiej", dostępnej w sprzedaży od środy 16 lipca 2025 r.

Tygodnik "Gazeta Polska" dostępny jest w wygodnej prenumeracie cyfrowej. Sprawdź ofertę prenumeraty cyfrowej TUTAJ » prenumerata.swsmedia.pl oraz pod numerem telefonu 605 900 002 lub 501 678 819.

Źródło: Gazeta Polska
Reklama