Po odzyskaniu przytomności Giertych okazał się nie mieć końskiego zdrowia i ponownie stracił pamięć. - Jak się nazywasz? – pytał go nerwowo Foka. - Konik Garbusek… – odpowiedział niepewnie. – Albo Łysek z pokładu Idy… - zastanawiał się. - Gdzie teraz jesteś? – W TVN! – stwierdził z przekonaniem. - A kto jest? – dopytywał się Foka, wskazując na Adriana Klarenbacha. – Dorota Wysocka-Schnepf – odpowiedział Giertych i zabrał się do całowania „dziennikarki” w rękę. – Kto jest prezydentem Polski? – dopytywał się ochroniarz. – Słyszę w głowie jakieś głosy. Wiem, Rafał Trzaskowski! – Kim jest Jarosław Kaczyński? – zapytał Foka co raz bardziej przerażony. – Wielkim mężem stanu – zapewnił Giertych.
Jak stwierdził Giertych, przytomność i pamięć przywrócić może mu tylko zamówienie starym obyczajem Młodzieży Wszechpolskiej pięciu piw. Zapewniał, że jego chęć wsadzenia Adama Borowskiego to… końskie zaloty.