„Odzyskanie” Lwowa czy Grodna przez Polskę musiałoby się wiązać z „odzyskaniem” przez Rosję Mińska i Kijowa. A to byłaby dla naszego kraju katastrofa. Czy entuzjaści „polskich” Lwowa i Grodna naprawdę chcą za naszymi wschodnimi granicami, zamiast niespecjalnie potężnych Białorusi i Ukrainy, nową wersję ZSRS? Trudno sobie wyobrazić, żeby polski obywatel przystał świadomie na sprowadzenie na swoją ojczyznę takiego zagrożenia. Poparcie dla rozbioru Białorusi i Ukrainy jest nie tylko głupotą, ale czymś o wiele gorszym.