Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko,
07.09.2020 14:00

Dylemat PO: jak tu zjeść tęczową żabę

„Nie jesteśmy partią LGBT, z całym szacunkiem dla osób o innej orientacji seksualnej. My jesteśmy partią chadecką. Mówimy o pewnym centrum. Nie jesteśmy i nie będziemy zakładnikami skrajności po jednej i po drugiej stronie” – powiedział polityk PO Sławomir Neumann. Widać wyraźnie, że liberalna opozycja szykuje się do największego od swojego powstania światopoglądowo-strukturalnego manewru: musi w końcu zjeść tęczowe ciasteczko.

I równocześnie przed jedną częścią swojego elektoratu udawać, że wcale nie ma na nie apetytu. A przed drugą – że bardzo jej smakuje. Jaka jest prawda, nie jest wcale tak jasne. Rafał Trzaskowski, choć ewidentnie popiera ruch LGBTQIA+, dał się przekonać swoim doradcom od wizerunku, że queeroanarchizm to nie jest jednak wciąż dobry pomysł na promocję i auto­reklamę. Niemała część starszego i młodszego aktywu Platformy nie różni się wiele od postkomunistów: wiedzą, że będą musieli przełknąć tęczową żabę, ale zrobią to bez większej ochoty. Obawiają się przy tym, że szyld „partii LGBT” może wpakować ich na niezłą minę. Dookreślenie się przez Platformę w tym względzie jest dla jej liderów mocno niewygodne. „Margot” to naprawdę kłopot nie tylko dla prawicy.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE