64 mld euro to właśnie ok. 300 mld zł. Te pieniądze dotrą do nas w znacznie krótszym czasie. A mogły w ogóle nie dotrzeć. Walka o podział unijnej kasy była zacięta. Jednym z jej elementów był raport unijnego komisarza, Hiszpana Lópeza Aguilara, atakującego reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Ten bełkotliwy i pełen absurdalnych błędów dokument miał osłabić nasze szanse na zdobycie dużych sum. Oczywiście w kolejce po nie stała Hiszpania. Na szczęście ataki nic nie dały. Unijni dygnitarze poskrzeczeli jak stara ciotka, ale pieniądze dali. W życiu każdy ma to, co naprawdę chce mieć. Mateusz Morawiecki z Andrzejem Dudą załatwili 300 mld, Tuska... znowu poklepią po plecach.