Prokuratura Krajowa ponownie wezwała na przesłuchanie w charakterze świadka Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. Wezwanie dotyczy sprawy prowadzonej przeciwko m.in. byłemu ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze. Sakiewicz zwrócił się do prokuratury o zmianę terminu przesłuchania.
Czy Tomasz Sakiewicz spodziewał się kolejnego wezwania? O to zapytano go na antenie Telewizji Republika. - Tak, dlatego że oni wtedy byli zdrowo przestraszeni, mieli od początku plan, żeby mnie zamknąć. Oni do tego dążą - odpowiedział prezes stacji.
Wskazał też na nieprawidłowości związane z tym wezwaniem.
Ja zostałem wezwany na pojutrze, a Kodeks postępowania karnego w sposób żelazny gwarantuje 7 dni. A ja mam pojutrze się stawić, a w dodatku mam rozprawę, w której mam obowiązkowe stawiennictwo. Jest kolizja terminów, ale ja się boję, że to już w ogóle nic nie przeszkadza.
– podkreślił Sakiewicz.
"Zemsta to jedyne co im zostało. Chcą nasycić ten najbardziej prymitywny elektorat zemstą" - tak ocenił całą sytuację.
Dlaczego inne partie koalicyjne nie reagują na takie sytuacje, jakie obecnie mają miejsce?
Mamy do czynienia z czymś takim, co było typowe dla końcówki PRL (...) Przebywanie w tym miejscu nie da już żadnych zysków, a to będzie ogromny ciężar do końca życia. Tak naprawdę każdy, kto dziś jest w koalicji rządzącej, będzie się wstydził tego, co się działo. Bo to wszystko wyjdzie! Pokazanie tego, będzie tak samo kompromitujące, jak bycie komunistą pod koniec lat 80.
– stwierdził Sakiewicz.