Prokuratura Krajowa ponownie wezwała na przesłuchanie w charakterze świadka Tomasza Sakiewicza, prezesa TV Republika. Wezwanie dotyczy spraw prowadzonego przeciwko m.in. byłemu ministrowi sprawiedliwości, Zbigniewowi Ziobrze.
Przesłuchanie ma odbyć się w czwartek, 11 czerwca 2026 r. o godzinie 9.00 w Prokuraturze Krajowej (ul. Postępu 3, Warszawa).
"Zobowiązuje Pana do przedłużenia wszelkiej dokumentacji (w oryginale lub poświadczonej za zgodność oryginałem kopii) dotyczącej zatrudnienia Zbigniewa Ziobro w Telewizji Republika S.A."
- czytamy w piśmie, które podpisał prokurator Piotr Woźniak z PK. To drugie wezwanie Tomasza Sakiewicza przez prokuraturę Waldemara Żurka i Dariusza Korneluka dot. sprawy Zbigniewa Ziobry. Pierwszy raz odbyło się ono w gmachu PK 20 maja 2026 r.
Sakiewicz: Nie mogę się stawić
W odpowiedzi, Tomasz Sakiewicz poinformował, że nie może stawić się na czwartkowym przesłuchaniu.
Niestety, nie mogę stawić się w prokuraturze, bo nie dość, że nie dotrzymano terminu, to jeszcze mam tego dnia rozprawę sądową na którą zostałem obowiązkowo wezwany
- przekazał w mediach społecznościowych prezes TV Republika.
Pokazał również skan wniosku o zmianę terminu przesłuchania.
Niestety nie mogę stawić się w prokuraturze, bo nie dość, że nie dotrzymano terminu to jeszcze mam tego dnia rozprawę sądową na którą zostałem obowiązkowo wezwany. pic.twitter.com/ozRDByyOmF
— Tomasz Sakiewicz (@TomaszSakiewicz) June 9, 2026
"Myślę, że celem jest aresztowanie"
Wcześniej, w rozmowie z niezalezna.pl, Tomasz Sakiewicz przypomniał, że na przesłuchanie "wzywa go osoba podająca się za Prokuratora Krajowego, a która nielegalnie sprawuje swoją funkcję".
- W sprawie poświadcza nieprawdę, że chce mnie przesłuchać ws. przestępstw urzędniczych, a jednocześnie domaga się ode mnie dostarczenia informacji dotyczących zatrudnienia Ziobry. Ja nie zatrudniam urzędników, nie jestem urzędnikiem, w związku z tym istnieje realne podejrzenie, że oni chcą, żebym dostarczył informacji dotyczących innego śledztwa, o którym mnie nie poinformowali, w którym ja mogę zostać postawiony w stan oskarżenia. Więc próbują mnie wciągnąć w pułapkę prawną
- ocenił szef TV Republika.
Jak zaznaczył - "nie są dotrzymane żadne terminy, bo mam się praktycznie z dnia na dzień stawić w prokuraturze, a Kpk przewiduje 7 dni. Generalnie rzecz biorąc, nie rozpatrzono mojego wniosku o uchylenie tajemnicy, tylko nałożono grzywnę".
"Myślę, że celem prokuratury jest aresztowanie mnie"
- podkreślił Tomasz Sakiewicz.
Dziennikarz dodał, że w tej sprawie "prawo jest łamane w każdym punkcie - od wezwania, tego kto wzywa, paragrafu, z którego jestem wzywany, próby wprowadzenia w błąd, nieuprzedzenia mnie o możliwości oskarżenia".