Opinia Bieńkowskiej o Piechocińskim wyszła na jaw, gdy tygodnik "Do Rzeczy" ujawnił treść rozmowy pomiędzy ówczesną wicepremier w rządzie Donalda Tuska a Pawłem Wojtunikiem, szefem CBA. Zresztą w jej trakcie dostało się również innemu liderowi PSL.
Paweł Wojtunik mówiąc o kontroli przeprowadzonej w jednym z ministerstw, niewybrednie wyrażał się o Janie Burym – przewodniczącym Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Paweł Wojtunik: Jakie ja przeszukania zrobiłem dwa dni temu… W ministerstwie… U Kluzikowej.
Elżbieta Bieńkowska: Kluzikowa mnie działa na system…
P.W.: Ona jest w porządku, tylko ma jedną wadę polityczną, ona się z tym Burym zadaje.
E.B.: Ona się zadaje z Burym?
P.W.: Teraz może mniej, ale Buremu się wydaje, że ona się zadaje, że go słucha. Ma skurwiel…
E.B.: Mnie się wydaje, że ona wie, kto to jest Bury.
P.W.: On się na nią powołuje…
Bieńkowska nie była lepsza. Mówiąc o Pendolino określiła wicepremiera Piechocińskiego mianem „debila”.
E.B.: Teraz mamy cały czas jazdę z tym Pendolino, nie… Ale wiesz… Ja mówię no nie, utną mi język w grudniu, bo ja cały czas mówię: w grudniu Pendolino pojedzie po polskich torach… Według mnie… Z naszej strony nie ma wyjścia… A głupi Piechociński po prostu to chyba wiesz… Debil jeden… Ale stary, on się o tym pięć razy wypowiedział, wiesz, i podkręca temat, rozumiesz? Podkręca temat, że za mną gonią z mikrofonami co z Pendolino… I to jest no niestety najgorsze.
P.W.: Pendolino, tak nie badając sprawy, to jest jedna rzecz słaba. Generalnie Alstom ma problemy wszędzie i Alstom już miał problemy.
Dzisiaj te słowa stały się jednym z wątków rozmowy Moniki Olejnik z Januszem Piechocińskim. Reakcja prezesa PSL naprawdę zdumiewa - wymianę zdań cytujemy za serwisem radiozet.pl
- Elżbieta Bieńkowska mówi o panu: „debil” – przypomniała ministrowi gospodarki Monika Olejnik. - Nie tylko o mnie. Okazuje się, że bardzo śwarna to dziołcha, która dynamicznym językiem mawia u "Sowy i Przyjaciół" – odpowiedział Janusz Piechociński. - Ubolewam nad takim językiem pani wicepremier. Nie zamierzam się jednak droczyć, ani gniewać - dodał.
Samokrytycznym trzeba być, ale bez przesady...