Przypomnijmy, że MSZ jest odpowiedzialne za powstanie komiksu, który miał promować Polskę i muzykę Chopina wśród niemieckich uczniów. "Na ch** on tam stoi?", "Gdzie jest ta ci**?", "Po ch** tu brałeś je w ogóle?, "J***ny cweloholokaust" - to tylko próbka języka, jakim posługują się postaci z komiksu.
"Kto wpadł na taki pomysł (anty)promocji Fryderka Chopina wśród niemieckiej młodzieży?" - pyta Marta Kaczyńska.
Zdaniem córki śp. Marii i Lecha Kaczyńskich, podobnym nieporozumieniem jest wybranie bączka jako symbolu polskiej prezydencji w Unii Europejskiej.
"Sama nazwa tej skądinąd popularnej wśród dzieci zabawki powoduje skojarzenia, które nie tylko w mojej opinii raczej nie przyczynią się do wzrostu prestiżu naszego kraju. Ot, zabaweczka o dwuznacznej nazwie. Jak to się ma do budowania autorytetu naszego kraju jako poważnego, liczącego się gracza na arenie międzynarodowej? Raczej średnio.Być może pomysłodawcom chodziło o pokazanie obcokrajowcom, że nas, Polaków, cechuje zdolność do autoironii. Nie sądzę jednak, by był to właściwy moment do tego rodzaju żartów. Ponadto uważam, że jest w Polsce mnóstwo ciekawych przedmiotów, które mogłyby godnie symbolizować nasz kraj" - uważa Marta Kaczyńska.
Wpis można przeczytać w całości w dziale Blogi.