71 lat temu został rozstrzelany ks. mjr Rudolf Marszałek, ps. Opoka, kapelan AK na Podbeskidziu, a od lata 1945 r. duszpasterz VII okręgu śląskiego NSZ. Ubowcy zatrzymali go pod koniec 1946 r. Sąd wymierzył mu karę śmierci. Ks. Marszałek prawdopodobnie został pochowany potajemnie na Służewie w Warszawie. Komuniści do zbiorowych mogił składali tam ciała polskich patriotów, a także kryminalistów i zbrodniarzy wojennych. Szczątków duchownego do dziś nie odnaleziono.
W intencji duchownego odprawiona zostanie w niedzielę msza św. w kościele parafii Najświętszej Krwi Jezusa Chrystusa w Bystrej, gdzie ks. Rudolf pełnił posługę kapłańską. Złożone zostaną kwiaty przed tablicą pamiątkową obok świątyni.
Rudolf Marszałek urodził się w 1911 r. w Komorowicach Krakowskich, obecnie dzielnicy Bielska-Białej. W czasach szkolnych był harcerzem, członkiem Sodalicji Mariańskiej oraz Światowego Związku Misyjnego. W 1928 r. uczestniczył w Światowym Zlocie Harcerstwa, który odbywał się w Cambridge w Wielkiej Brytanii. Po ukończeniu szkoły średniej w 1931 r. wstąpił do wojska. Odbył kurs w podchorążówce w Zambrowie i pułku strzelców podhalańskich w Cieszynie i Bielsku. Został awansowany do stopnia podporucznika i przeniesiony do rezerwy. W 1932 r. wstąpił do zakonu Chrystusowców. Kształcił się też w seminarium duchownym, które ukończył w 1939 r. Został kapelanem 58. Pułku Piechoty Wielkopolskiej. Po wybuchu wojny otrzymał rozkaz pokierowania transportem rannych żołnierzy do szpitali w Warszawie. Dotarli tam 8 września. W stolicy pomagał w tworzeniu placówki medycznej przez Związek Polskich Kawalerów Maltańskich.
Bogdan Ścibut, badacz historii podziemia antykomunistycznego na Podbeskidziu, który napisał wspólnie z Anetą Kreftą-Maciejowską książkę o ks. Marszałku „Piotr Opoka”, wspomniał, że w październiku 1939 r. Niemcy osadzili duchownego w więzieniu na Pawiaku. Został zwolniony po miesiącu.
Od razu nawiązał kontakt z rodzącymi się strukturami Okręgu Warszawskiego Organizacji Orła Białego. Otrzymał polecenie skontaktowania się w Bielsku z por. Andrzejem Tomaszczykiem, z którym od początku listopada rozpoczął tworzenie organizacji na terenie Bielska, Białej, Żywca i Skoczowa. Wiosną 1940 r., gdy groziło mu aresztowanie, postanowił przedostać się do Francji i dołączyć do polskiego wojska. Został zatrzymany na granicy Węgier i Niemiec. Trafił do więzienia w Wiedniu. Dzięki zabiegom rodziny został zwolniony.
Po powrocie do okupowanej Polski został księdzem rektorem w Bystrej. Zaangażował się w konspirację. Współpracował z kpt. Antonim Płanikiem „Lech” i por. Andrzejem Tomaszczykiem „Długi”. Służył też jako kapelan.
Bogdan Ścibut wspominał, że ksiądz jako kurier dowództwa okręgu, przedostał się do Brygady Świętokrzyskiej w amerykańskiej strefie okupacyjnej. Wkrótce został awansowany do stopnia majora. Gdy wrócił do kraju, struktury okręgu były rozbite. Latem 1946 r., chroniąc się przed aresztowaniem przez UBP, dołączył do oddziału NSZ por. Henryka Flamego „Bartka”. W połowie sierpnia 1946 r. zgłosił się do niebezpiecznej wyprawy do Norymbergi, by podjąć próbę przerzutu partyzantów "Bartka" na Zachód.
Ubowcy aresztowali duchownego 12 grudnia 1946 r. w Chorzowie. Następnego dnia trafił do więzienia w Katowicach lub Bytomiu. 31 grudnia został przewieziony do więzienia na Mokotowie w Warszawie. Śledztwo prowadził m.in. ppłk Józef Różański. Akt oskarżenia sporządził 25 sierpnia śledczy MBP chor. Edgar Kaczmarek, a zatwierdził kierownik sekcji III Wydziału II Departamentu Śledczego MBP kpt. Bronisław Szymański, naczelnik Wydziału płk Adam Humer oraz prokurator Maksymilian Lityński.
Sąd skazał ks. Marszałka na karę śmierci. Wyrok został wykonany przez sierż. Piotra Śmietańskiego 10 marca 1948 r. o godz. 21.55. Prokurator, lekarz i kapelan więzienny nie byli obecni.