Od 6 maja rząd umożliwi otwarcie żłobków i przedszkoli, a od 4 maja hoteli, obiektów oferujących miejsca noclegowe, centrów handlowych i niektórych instytucji kultury – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki. Drugi etap znoszenia ograniczeń oznacza też przywrócenie rehabilitacji. Szef rządu z ministrem zdrowia Łukaszem Szumowskim na dzisiejszej konferencji przedstawili szczegóły drugiego etapu odmrażania gospodarki poprzez luzowanie obostrzeń wynikających z epidemii koronawirusa.
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Tomasza Sakiewicza.
- Samo znoszenie ograniczeń nie jest niczym nadzwyczajnym, bo zdecydowana większość krajów, które ucierpiały w wyniku koronawirusa w tej chwili też zmniejsza te ograniczenia. Wielkim sukcesem jest to, że znosimy je w momencie, kiedy w Polsce liczba zakażonych jest dziesiątki razy mniejsza niż w porównywalnych krajach na Zachodzie. Mamy też kilkadziesiąt razy mniej ofiar śmiertelnych. Oznacza to, że przynajmniej na razie tę bitwę bardzo mocno wygraliśmy. A patrząc na Włochy, Hiszpanię, Francję, a nawet Niemcy widać, że mogło być dużo dużo gorzej
- uważa redaktor naczelny "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".
- Bez wątpienia rząd we właściwym czasie podjął decyzję o izolacji, przeprowadził ją bardzo konsekwencje i pozyskał do tego społeczeństwo. Być może to ostatnie jest jego największym sukcesem, tzn. że bez względu na różnicę w poglądach politycznych Polacy w sprawie walki z koronawirusem wspierają działania rządu
- dodaje.