Boski sąd
Jest w Polsce grupa społeczna – kasta, i to nadzwyczajna – która w swojej legitymacji do sprawowania władzy wraca do wzorów antycznych.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
Jest w Polsce grupa społeczna – kasta, i to nadzwyczajna – która w swojej legitymacji do sprawowania władzy wraca do wzorów antycznych.
Według prasoznawców nie było miejsca na taką gazetę jak „Codzienna”. Jeden z tuzów analizujących rynek prasy uważał, że najdalej po miesiącu znikniemy. Niemal powszechne było przekonanie, że ponieważ „Codzienna” powstała na miesiąc przed wyborami 2011 r., to niedługo po nich sami ją zamkniemy. Wszyscy pukali się w czoło i zastanawiali się, jak taką gazetę finansować – bez reklam, przy upadającym rynku prasy. A jednak „Codzienna” przetrwała i ukazuje się niezmiennie od ośmiu lat.
W znacznej części formacji rządzącej panuje przekonanie, że zdobycie władzy po raz drugi to szczyt marzeń. Zaczyna się więc proces układania z „rzeczywistością”, bo za cztery lata też będzie trzeba jakoś żyć. Nic w tym złego – odpowiedzialny człowiek musi się troszczyć o swoją rodzinę i ma prawo zadbać o siebie samego.
Wysiłek jednego człowieka – Jana Pawła II – spowodował, że trud Kościoła i całej generacji pokolenia AK nie został zmarnowany.
Usłyszeliśmy wczoraj przemówienie premiera napisane w reaganowskim stylu – świetne retorycznie, pełne szczegółów, w którym nie zabrakło żadnego z kluczowych dla przyszłości Polski zagadnień.
O względności istnienia demokracji w Polsce przekonaliśmy się w noc po wyborach. Kiedy wydawało się, że PiS zdobędzie Senat, zagrażała nam dyktatura siepaczy Kaczyńskiego wspieranych m.in. przez kluby „Gazety Polskiej” i paru innych zatwardziałych zwolenników zamordyzmu. Gdy okazało się, że jednak opozycja może mieć większość, demokracja wygrała tak bardzo, że jeden z posłów z radości przedstawił najnowszą wersję hymnu, ze zmienioną melodią i nieznanymi mu zwrotkami ze starej wersji.
Wiele rozpoczętych reform trzeba dokończyć. Naprawy szczególnie wymaga sądownictwo.
Dostajemy bardzo wiele zapytań o obchody Święta Niepodległości i co powinny tego dnia zrobić kluby „Gazety Polskiej”. Kluby z południowej Polski spotykają się w poniedziałek 11 listopada rano z naszymi przyjaciółmi z Węgier w Krakowie.
Od lat stawiam tezę, że polską polityką rządzą kolejne pokolenia. Generacja AK, Powstania Warszawskiego i Żołnierzy Wyklętych była dziedzicem pokolenia legionowego. Miała jednak swoje unikalne i tragiczne doświadczenie nabyte w walce i prześladowaniach zorganizowanych jej przez okupantów. Tworzenie świadomości pokolenia nie wiąże się z momentem urodzenia, lecz z okresem wchodzenia w wiek dojrzały, kiedy kształtują się poglądy dorosłego człowieka.
Kiedy w 2002 roku zaczynałem pisać bajki dla swoich córek, nie miałem żadnych planów ich publikowania. Potem jednak uzbierały się dwa tomiki. Zaczęły się sprzedawać. Pojawiły się przedruki w różnych gazetach, i to takich, do których daleko mi było poglądami, wreszcie zrobiono też z moich bajek małe słuchowiska radiowe. Ukazywały się nowe wydania, coraz bogaciej i coraz barwniej zdobione. Kiedy córki dorosły, bajek już nie pisałem. Wróciłem do tego zajęcia po latach, gdy moi synowie zaczęli zaglądać do książek. Stąd najnowszy tomik „Pociąg życia” – bajki dla Kostka i Mateuszka.
Opozycja dostała kolejny raz tęgie lanie przy wyborach do parlamentu. Do 2015 r. żadne ugrupowanie, nawet mające na jednej liście kilka partii, nie było w stanie rządzić samodzielnie. PiS wraz z koalicjantami zrobiło to w 2015 r., tak jak i obecnie. Wynik PiS był lepszy w tych wyborach od poprzedniego o 2 mln głosów, ale gorszy o kilkanaście senackich mandatów.
Człowiek buduje swój światopogląd pod wpływem autorytetów, z którymi ma realny kontakt.
Wybory pokazały, że spośród państw demokratycznych w Europie Polska ma najbardziej stabilny system polityczny. Polacy zagłosowali masowo, a ich wybór ma odzwierciedlenie w parlamencie. I choć PiS nie ma większości w Senacie, nie ma problemu ani z utworzeniem rządu, ani z terminem jego utworzenia.
Do Urzędowa w woj. lubelskim zaprosili nas we wtorek uparci mieszkańcy. Chcieli jeszcze przed wyborami założyć swój klub „Gazety Polskiej”. Szybko zrozumiałem, że znalazłem się tam nie przez przypadek. Odkryłem niezwykłą historię tego miasta.
- Dotychczasowy model nie okazał się wystarczająco skuteczny do realizacji ambitnych planów gospodarczych - ocenił w wywiadzie z Tomaszem Sakiewiczem i Katarzyną Gójską dla tygodnika "Gazeta Polska" Jacek Sasin, wicepremier i minister aktywów państwowych. - Bardzo często okazywało się, że ta współpraca między spółkami wymagała zgody wielu resortów i grzęzła w codzienności ministerialnych zadań - dodał.