Kałamarnica w czystej wodzie
Im bardziej będzie Nawrocki zyskiwał w sondażach (a będzie!), tym ostrzej będzie się toczyła wojna medialna przeciwko niemu.
Im bardziej będzie Nawrocki zyskiwał w sondażach (a będzie!), tym ostrzej będzie się toczyła wojna medialna przeciwko niemu.
Są takie dwie ciekawe przyczyny zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA, które warto zauważyć. Pierwsza, o której mówi się i pisze często, to waga głosów amerykańskiej Polonii, która w stanach dających kluczową przewagę (jak Pensylwania czy Michigan), przechyliła szalę na korzyść kandydata republikanów
Ciekawe, czy za jakiś czas, za kilka lat, jakiś niedouczony gimnazjalista typu Szczerba Jońska pomyli się na egzaminie i gdy zostanie spytany, kto wprowadzał stan wojenny 13 grudnia palnie – Donald Tusk?! Takie wpadki historyczne posłom lewicy się już przydarzały, oto wspomniany Joński spytany kiedyś, na korytarzu sejmowym, przez dziennikarzy o datę Powstania Warszawskiego stwierdził, iż wybuchło w 1988 roku… W każdym razie przyszłe pokolenia będą mieć sporo wymówek, gdy będą obie daty mylić.
W 1842 roku w Petersburgu, stolicy imperium rosyjskiego, rozpoczęła się znacząca budowa. Jej inicjatorem i projektodawcą był Polak z urodzenia, robiący karierę w armii rosyjskiej (dosłużył się stopnia generała-majora, a pierś obsypały mu moskiewskie ordery), Stanisław Kierbedź. Do dzisiaj niektórzy warszawiacy pamiętają to nazwisko i wiedzą, że tu, gdzie teraz jest (obok Zamku Królewskiego) most Śląsko-Dąbrowski, stał wcześniej kratownicowy most Kierbedzia. We wrześniu 1944 roku, w czasie Powstania Warszawskiego, został on wysadzony przez wojska niemieckie.
Marsz Papieski w tym roku jest jednocześnie marszem upamiętniającym zamordowanego przez komunistyczny reżim bł. ks. Jerzego Popiełuszkę. Co łączy św. Jana Pawła II z męczennikiem roku 1984? Warto zadać sobie takie pytanie, bo owo połączenie obu Wielkich Pasterzy, z idei tegorocznego marszu ma przecież wiele faktycznych spoiw.