Kogoś trzeba ścigać
W prokuraturze niespodziewanie przełom zimy i wiosny okazał się sezonem urlopowym, choć ferie na Mazowszu już były, a do wakacji daleko.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W prokuraturze niespodziewanie przełom zimy i wiosny okazał się sezonem urlopowym, choć ferie na Mazowszu już były, a do wakacji daleko.
Od kilku dni głośno jest o Andrzeju Szejnie, wiceministrze spraw zagranicznych, reprezentującym w rządzie Donalda Tuska Lewicę. Trudno jest mówić to o „sprawie Szejny”, ponieważ tak naprawdę mamy do czynienia z trzema różnymi, choć powiązanymi ze sobą zarzutami
„Przez osiem, lat odważni prokuratorzy ryzykowali całe życie zawodowe, upominając się o niezależną prokuraturę wolną od politycznych wpływów.
Cały ciężar decyzji zostaje przeniesiony na innych, nam przypadnie honor i zaszczyt obrony.
„Natychmiast nasza kampania musi się przestawić na walkę z Mentzenem. Nawrocki już się nie podniesie” – napisał kilka dni temu na portalu X Roman Giertych. Na efekty wezwania nie było trzeba długo czekać. Tweety, fałszywki, filmy na kanałach Tomasza Wiejskiego czy Jana Pińskiego – i oto profil Polityka w Sieci odnotowuje pięciokrotny wzrost negatywnych przekazów na temat kandydata Konfederacji w ciągu 72 godzin przez publikacją tej informacji 12 marca. W jednym z wcześniejszych tekstów zwracałem uwagę na to, ze te same narzędzi zostaną wykorzystane przez obóz III RP wobec każdego, kto będzie poważnym rywalem Rafała Trzaskowskiego. Z uderzeniem w Sławomira Mentzena nie czekano do jego ewentualnego wejścia do drugiej tury.
„Jeżeli uznamy w Trzeciej Drodze, że warto, by w drugiej turze był Sławomir Mentzen, to wtedy trzeba zrobić wszystko, by Szymon się wycofał” – mówił w radiowej Trójce senator koalicji Michał Kamiński. To dość pokrętna logika, zważywszy na to, że kandydat Konfederacji jeszcze tydzień, dwa tygodnie temu był największym wrogiem Szymona Hołowni.
Łódź ma być odpowiednio rozhuśtana, nim demokracja na dobre wyleci z niej za burtę.
Rafał Trzaskowski według sondaży wygrywa pierwszą turę wyborów prezydenckich. Z drugą bywa różnie, dlatego przesadnie nie wpycha się nam tych akurat sondaży pod nos. Ponoć ten wyjątkowy, w którym Karol Nawrocki wygrywał z wiceprzewodniczącym Platformy, nie był wcale jedyny. Wśród dziennikarzy krąży plotka, że podobnie wyszło też rządowemu CBOS, tyle, że na prośbę jednego z wpływowych polityków badania nie opublikowano. Jak było naprawdę, nie wiem, jednak widać, że w przypadku kampanii Rafała Trzaskowskiego oficjalny entuzjazm zamaskować musi coraz więcej braków.
Wraz z marcową miesięcznicą smoleńską widzieliśmy dobrze znany już obrazek, czyli ochranianych przez policję prowokatorów uniemożliwiających godne uczczenie ofiar i powielających przy tym rosyjską narrację na temat przyczyn Smoleńska.
Jesienią 2023 roku Szymon Hołownia był ulubieńcem liberalnych dziennikarzy. Ze świeżo upieczonego marszałka, który do sejmu przeniósł reguły gry z polegającego na upokarzaniu uczestników talent show, zrobiono gwiazdę pierwszego formatu.
Kandydatka Lewicy na prezydenta Magdalena Biejat 1 marca zapowiedziała, że należy skończyć z upamiętnianiem Żołnierzy Wyklętych i znaleźć środki na zadośćuczynienie rodzinom ich ofiar.
Wybory prezydenckie w Rumunii nie musiały zaprzątać uwagi całego świata, jednak rządzący krajem układ polityczny kilka tygodni temu zdecydował, by stało się inaczej. Teraz operację tę powtórzył.
Prywatyzacja kojarzy nam się przede wszystkim z wyprzedażą majątku narodowego, zakładami oddanymi za bezcen na zniszczenie i zaoranie – rzadziej z udaną transformacją od komunistycznego molocha do dobrze zarządzanej firmy.
Jeśli ścinamy nie za duże drzewo zwykłą piłą, wiemy: najpierw idzie opornie, długo, długo nic się nie dzieje, aż nagle, dość gwałtownie, wszystko trzeszczy i zaraz potem leci, łamiąc się po drodze u samej nasady. Jeśli kroimy duży kawał mięsa w kostkę, też jest tak, że najpierw wydaje się to dość żmudne, a w pewnym momencie dzieje się właściwie samo. Albo jeśli naprawiamy stare, zdezelowane auto, a jesteśmy bohaterami „Christine” Stephena Kinga… No dobrze, może to ostatnie to gorszy przykład.
O powołanej rok temu nowej szefowej CBA słyszeliśmy przez niemal 12 miesięcy bardzo niewiele. Zważywszy na to, że osoby z kręgu obecnej władzy i ich nominaci w mediach pojawiają się najczęściej w kontekście zaniechań, zaniedbań i nadużyć, już samo to należy poczytać sobie na jej korzyść. Niestety wywodząca się z delegatury bydgoskiej CBA Agnieszka Kwiatkowska-Gurdak żegna się właśnie ze stanowiskiem, a wszystko przez jej godne pochwały zachowanie w sprawie Pegasusa.
Na falach niemieckiego radia publicznego odbyła się ciekawa rozmowa z Olafem Scholzem.
Władza bywa groźna, gdy ściga oponentów lub odwrotnie – gdy wypuszcza bandziorów, a na realne przestępstwa przymyka oko.
Nikt nie wie chyba, ilu w rządzie Donalda Tuska mamy wiceministrów, domyślam się więc, że pełnomocników musi być jeszcze więcej. Kto by to wszystko spamiętał? Na pewno nie premier Tusk. Dlatego trudno dziwić się, że Tusk zapomniał, iż 31 stycznia 2024 minister Krzysztof Hetman powołał Mariusza Filipka na Pełnomocnika Ministra Rozwoju i Technologii ds. Deregulacji i Dialogu Gospodarczego. Tym bardziej, że przecież samego Hetmana w rządzie już dawno nie ma, wybrał spokojniejsze życie europosła i, inaczej niż Marcinowi Kierwińskiemu, nikt mu już w kraju głowy nie zawraca. Filipkowi jak widać też niespecjalnie, choć w sierpniu zeszłego roku został jeszcze Zastępcą Rzeczniczki Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Dynamika kampanii ulega na naszych oczach zmianie i dziś może służyć Karolowi Nawrockiemu. Spójrzmy, co dzieje się w niej w ostatnich dniach i tygodniach. Po sondażowym pompowaniu Sławomira Mentzena, które wzbudziło sceptycyzm u samego zainteresowanego, nastąpiła zapowiadana już przeze mnie w „Codziennej” zmiana frontu. Być może obóz III RP uznał, że sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli. Władza i zaprzyjaźnieni z nią liderzy opinii rozpoczęli nowe ataki na oba ugrupowania prawicowe.