Hańba uśmiechniętej Polski
Wtorek był kolejnym dniem protestów przeciw uwięzieniu i nieludzkiemu traktowaniu ks. Michała Olszewskiego. Duchowny nie może liczyć na uczciwy proces, trudno mówić też o rzetelnym śledztwie.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Wtorek był kolejnym dniem protestów przeciw uwięzieniu i nieludzkiemu traktowaniu ks. Michała Olszewskiego. Duchowny nie może liczyć na uczciwy proces, trudno mówić też o rzetelnym śledztwie.
Czasem, niestety coraz częściej, dzieją się w naszym kraju rzeczy, które nie mieszczą się w głowie nawet tym z nas, którzy po nowej ekipie niczego dobrego się nie spodziewali. Rzeczy, które zmuszają do zastanawiania się, czy w ogóle używanie słowa „nasz” nie jest zbytkiem optymizmu.
Prezydent Andrzej Duda zakończył wizytę w Pekinie. Chińczycy docenili naszą głowę państwa i uhonorowali wspaniałym ceremoniałem z odegraniem „Warszawianki" włącznie. Trudno być prorokiem we własnym kraju, dlatego zawsze, gdy chodzi o kogoś z obozu prawicy, zaczynają się narzekania.
Wielu internetowych obserwatorów poruszył fakt ogłoszenia sprzedaży części akcji PKN Orlen. Z doniesień medialnych wynikało, że chodzi o bardzo niewielką liczbę udziałów. Dla krytyków obecnej władzy komunikat jest jasny – wracamy do wyprzedaży majątku narodowego. I choć przy każdej innej ekipie uznałbym taką reakcję za mocno przesadzoną, to tym razem trudno dziwić się wzburzeniu. Bo gospodarka zwalnia, a państwo w wielu obszarach abdykuje.
Gdy Donald Tusk powrócił do siedziby rządu w Alejach Ujazdowskich, do polskich mediów na dobre zawitała z powrotem fraza „premier (wymiennie z „Tusk”) się wściekł”.
W 2019 roku Adam Bodnar, wówczas RPO, włączył się w sprawę morderstwa 10-latki w miejscowości Mrowina. Włączył się mianowicie w taki sposób, że po zatrzymaniu podejrzewanego o tę zbrodnię wydał oświadczenie, w którym uznał za bezzasadne użycie wobec niego kajdanek i ogólnej brutalności policji. Część mediów i opinii publicznej zbulwersowało zachowanie rzecznika, ale sprawa szybko puszczona została w niepamięć.
Do wyborów europejskich przesłuchanie Daniela Obajtka przed komisją ds. afery wizowej wydawało się kwestią szalenie istotną dla jej przewodniczącego Michała Szczerby.
Opublikowano dane na temat zysków spółek skarbu państwa w pierwszym kwartale tego roku. Natychmiast w internecie pojawiło się porównanie z ich wynikami z tego samego okresu w ubiegłym roku.
Wtorkowy wiec poparcia dla Donalda Tuska nie musi, lecz może za pewien czas okazać się wydarzeniem historycznym.
Prezydent Andrzej Duda stwierdził w RMF FM, że w związku z uznaniem przez KE, że Polska przywróciła wszystkie warunki praworządności, nie ma potrzeby wprowadzania żadnych zmian w przepisach, dotyczących KRS.
„Gdzie są dzieci z Michałowa? – pytali w pierwszych miesiącach wojny hybrydowej na białoruskiej granicy rozmaici artyści i parlamentarzyści ówczesnej opozycji. Dziś nie interesują się losem najmłodszych imigrantów, ponieważ najpierw zmieniła się władza, a potem narracja rządzących.
W poniedziałek serwis „Politico” poinformował swoich czytelników, że Marine Le Pen zwróciła się do Georgii Meloni z propozycją stworzenia w przyszłej kadencji PE jednej, wspólnej grupy ugrupowań konserwatywnej, tożsamościowej prawicy, dziś tworzących frakcje ID (Tożsamość i Demokracja) i EKR (Europejscy Konserwatyści i reformatorzy). To wydarzenie bardzo ważne z punktu widzenia dynamiki europejskiej sceny politycznej. Obie panie są bowiem silnymi liderkami w swoich krajach, obie idą też po zwycięstwo w wyborach do PE. Meloni już dziś jest premier Włoch, Le Pen natomiast ma bardzo duże szanse, by zostać francuską prezydent. To ostatnie wydarzenie samo w sobie będzie trzęsieniem dla europejskiej sceny politycznej.
Na kilkanaście dni przed wyborami do Parlamentu Europejskiego rządzący prowadzą artyleryjski ostrzał PiS i Zjednoczonej Prawicy z dwóch stron. Partii Jarosława Kaczyńskiego w oczach wyborców zaszkodzić mają absurdalne zarzuty o rzekomą prorosyjskość ze strony tych, którzy sami uskuteczniali kilkuletnie zbliżenie z Moskwą. Ludzie Zbigniewa Ziobry z kolei flekowani są tematem Funduszu Sprawiedliwości. Pierwsza z tych narracji wydaje się szczytem politycznej hipokryzji, druga dla „letniego” wyborcy wyglądać może bardziej wiarygodnie. Dla funkcjonowania państwa szkodliwe są jednak obie.
Przed laty, w jednej ze swoich bardziej poruszających ballad, Jan Krzysztof Kelus śpiewał o kanale białomorskim, szaleństwie Stalina, które kosztowało wiele istnień ludzkich. Droga wodna, wybudowana niewolniczą pracą więźniów politycznych, połączyła Bałtyk z Morzem Białym.
Dorota Stalińska kilka miesięcy nie dostała się do Sejmu z list Trzeciej Drogi, uzyskując trochę ponad 10 tysięcy głosów.
Ostatnie posunięcia Donalda Tuska i PO, wzmacniane przekazem najwierniejszych mediów, tłumaczone są na różne sposoby.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski 8 maja wydał „Zarządzenie nr 822/2024 z dnia 8 maja 2024 r. w sprawie wprowadzenia standardów równego traktowania w Urzędzie m.st. Warszawy”. Treść dokumentu od razu wywołała uzasadniony sprzeciw, ponieważ dotyczy on usunięcia symboli religijnych z warszawskich urzędów, ale i ze wszystkich imprez i uroczystości, a ponadto nakazuje poczynić liczne ustępstwa wobec oczekiwań społeczności LGBT. Wiele osób widzi w tym atak na katolików i Kościół, niektórzy wręcz na polskość. Dużo w tym racji, jednak decyzja Trzaskowskiego niesie za sobą wiele natychmiastowych i możliwych konsekwencji. Praktycznych i politycznych.
Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację: polityk koalicji rządzącej wypuszcza „alkotweeta”: krótki wpis na portalu X, w którym mimo ograniczonej liczby znaków udaje mu się zmieścić potężną liczbę wyzwisk i gróźb pod adresem politycznych konkurentów, a w każdym prawie słowie robi przy tym kompromitującą literówkę.
Po raz pierwszy od 2010 roku Unia Europejska wszczyna wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu, a więc mniej lub bardziej surową terapię, przewidziana dla państw, których deficyt budżetowy przekracza 3%. Przed laty o tym mechanizmie głośno było przede wszystkim jako o symbolu nierówności poszczególnych państw UE: te największe nie trzymały żadnej dyscypliny, a żadna procedura nie była im straszna.