Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Ruskie powiązania, chińskie interesy, a w tle góra pieniędzy. Prezydenckie weto problemu nie rozwiąże

Decydując o dalszym losie ustawy regulującej polski rynek e-papierosów, prezydent Karol Nawrocki przesądzi, czy państwo potrafi stworzyć własne, przejrzyste zasady dla rynku zdominowanego przez zagraniczną produkcję, międzynarodowe interesy i szybko zmieniające się technologie. Ewentualne weto nie rozwiąże problemu chińskiego importu, nie wyjaśni rosyjskich powiązań kapitałowych i nie usunie różnic podatkowych między technologiami. Może natomiast przedłużyć obowiązywanie zasad, których słabości od dawna są znane.

Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym regulująca rynek e-papierosów czeka na  podpis prezydenta Karola Nawrockiego. Pierwsza próba uporządkowania tego rynku ustawą z maja 2026 r. została przez głowę państwa skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zarzuty dotyczyły zbyt krótkiego vacatio legis, “legislacyjnego chaosu”, braku przewidywalności prawa oraz punktowego, niesystemowego podejścia, które mogło faworyzować lub dyskryminować konkretne technologie i firmy. Rząd równolegle pracował nad szerszą nowelizacją tych samych przepisów.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Kolejna wersja nowelizacji, uwzględniająca zastrzeżenia prezydenta, została w połowie września uchwalona przez Sejm przy zaledwie 21 głosach sprzeciwu. Senat 24 września także przyjął ją bez poprawek i bez głosu sprzeciwu.  

“Polski biznes” i chińskie interesy 

Mimo parlamentarnego konsensusu, część producentów i importerów zaapelowało do Karola Nawrockiego o weto. Sygnatariusze apelu przedstawiający się jako firmy “rodzime” ostrzegają przed “falą bankructw”, “utratą miejsc pracy” i oddaniem rynku międzynarodowym koncernom tytoniowym.

 

Hasło o “141 polskich firmach” towarzyszące apelowi sugerować ma rzekomą obronę “polskiego biznesu” przed “niekorzystnymi” regulacjami. Okazuje się jednak, że większość sygnatariuszy to importerzy i dystrybutorzy produktów wytwarzanych w Chinach, a nie faktyczni producenci.  

Centrum Monitorowania Rynku szacuje, że niemal wszystkie jednorazowe e-papierosy sprzedawane w Polsce produkowane są w Chinach. Ustalenia te potwierdza Ministerstwo Finansów, które przyznaje, że wkłady i płyny do e-papierosów produkuje jedynie 26 podmiotów w Polsce. 

Apel o weto prezydenta wobec ustawy nie jest więc obroną polskiego biznesu, lecz co najwyżej interesów importerów chińskich produktów. 

Rosyjski ślad 

Poważne wątpliwości budzić musi też struktura właścicielska niektórych podmiotów z branży działających na polskim rynku. Ustalenia Euromaidan Press z czerwca br. wskazują m.in., że handlująca jednorazowymi e-papierosami spółka Evapify może być powiązana z objętym polskimi sankcjami rosyjskim oligarchą Olegiem Bojko. Media sugerują też związki spółki Symetricus i marki Aroma King ze związanym w przeszłości z partią Jedna Rosja przedsiębiorcą Dmitrijem Szestiernenką. 

W tej sytuacji szczególnie trudno byłoby udawać, że “kapitał nie ma narodowości”, ponieważ strategiczne decyzje podatkowe państwa nie powinny być podejmowane bez wiedzy o rzeczywistych beneficjentach rynku.  

Interesy globalnego giganta 

Nowa regulacja ma w założeniu nie tylko uszczelnić system poboru akcyzy, ale także uporządkować rynek e-papierosów poprzez wyrównanie zasad opodatkowania dla różnych technologii. Zaproponowane zmiany mają być odpowiedzią na przypadki obchodzenia obowiązujących przepisów poprzez sprzedaż oddzielnie poszczególnych elementów e-papierosów. lub sprowadzanie nielegalnych produktów z zagranicy. To z kolei dotknąć może interesów jednego ze światowych gigantów w branży - firmy Philip Morris International.

 

Wraz z wejściem w życie nowych przepisów akcyzowych we wrześniu ub.r., na rodzimy rynek trafił innowacyjny e-papieros VEEV inPrime, który wykorzystuje technologię indukcji elektromagnetycznej. Był to wówczas jedyny e-papieros wykorzystujący tę technologię na rynku polskim (i europejskim), co miało istotne znaczenie podatkowe. Przepisy bowiem mogły różnie traktować wkłady do urządzeń indukcyjnych i tradycyjne systemy z grzałką. 

Skala podatkowych konsekwencji pozornie technicznych definicji przy założeniu średniej sprzedaży na poziomie ponad 11 tys. zestawów startowych miesięcznie mogłaby wynieść około 10,56 mln zł rocznie. A wydaje się oczywistym, że o wysokości podatku powinna decydować rzeczywista funkcja produktu, a nie konstrukcja grzałki. 

Philip Morris w marcu postulował wycofanie obydwu projektów zmian ustawy, natomiast w maju pozytywnie ocenił zmodyfikowany kierunek zapisów nowelizacji, która obecnie czeka na podpis prezydenta. 

Walka z szarą strefą 

Istotnym problemem, który legł u podstaw założeń nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym było zdecydowane ograniczenie tzw. szarej strefy. W trakcie prac nad projektem znacząca część środowiska gospodarczego wskazywała na potrzebę stabilnych, przewidywalnych i neutralnych zasad, dzięki którym legalnie działający przedsiębiorcy nie będą musieli płacić ceny za brak skutecznej kontroli.  

Z danych Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) tylko za I połowę 2026 r. wynika, że podczas ponad 1,2 tys. przeprowadzonych w tym czasie kontroli dotyczących obrotu e-papierosami i płynami do ich napełniania zabezpieczono ponad 6,7 mln ml e-płynu oraz 424,4 tys. e-papierosów. Zakwestionowane produkty miały nieudokumentowane pochodzenie lub nie spełniały wymogów prawnych i jakościowych. To z kolei, zdaniem KAS, mogło stanowić zagrożenie dla konsumentów.

 

Decydując o podpisaniu ustawy, prezydent będzie musiał rozważyć nie tylko kwestie związane z naliczaniem podatku, ale również jej wpływ na bezpieczeństwo i zdrowie konsumentów. Ewentualne weto w żadnej mierze nie rozwiąże też problemów chińskiego importu, rosyjskich powiązań ani luk podatkowych, a jedynie pogłębi dotychczasowe nierówności. Państwo powinno zatem uporządkować rynek, wprowadzając przejrzyste, jednolite zasady dla wszystkich jego uczestników.  


Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym zakłada m.in. wzrost stawki na urządzenia do waporyzacji, zestawy części oraz urządzenia wielofunkcyjne do e-papierosów z planowanych wcześniej 40 zł do 50 zł za sztukę. Dopłata w tej samej kwocie ma być doliczana do akcyzy od płynu zawartego w jednorazowym papierosie elektronicznym. Od 1 stycznia 2027 r. wzrosnąć ma też akcyza na płyn (e-liquid) do papierosów elektronicznych z 1,80 zł do 2,20 zł za każdy mililitr.  Zmienia także definicję papierosów elektronicznych i wprowadza nowe kategorie wyrobów (w tym wielorazowych papierosów elektronicznych na wymienne wkłady) oraz pozostałych papierosów elektronicznych. Zakłada też, że wkłady do urządzeń wielorazowych mają zostać wyłączone z akcyzy.   

Szacunki wskazują, że zmiana konstrukcji akcyzy zwiększy dochody sektora finansów publicznych o około 435 mln zł rocznie, ale paradoksalnie może się też przełożyć na korzyści dla konsumentów. Poprzez niższe ceny części legalnie sprzedawanych produktów i łatwiejszy dostęp do e-papierosów z kontrolowanych źródeł, zapewne zmniejszy presję na poszukiwanie tańszych zamienników niewiadomego pochodzenia. 

Deklarowanym założeniem nowej regulacji ma być też uszczelnienie legalnego obrotu i ograniczenie szarej strefy, co zdaniem wnioskodawców da konsumentowi pewność, co do pochodzenia, składu i podmiotu, który za produkt odpowiada. Organom państwa umożliwiać ma dysponowanie skutecznymi narzędziami weryfikacji składu i jakości tego typu produktów.  

Podczas prac legislacyjnych przedstawiciele organizacji gospodarczych apelowali o odejście od punktowych zmian na rzecz szerszego projektu, którym zdaje się być przyjęta ustawa. Kompleksowe rozwiązania nowelizacji na etapie prac w parlamencie popierały m.in. Pracodawcy RP, Lewiatan, Federacja Przedsiębiorców Polskich. 

  

 

 

 

  

  

  

  

  

  

  

 

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka