Niekontrowersyjna ustawa
24 września Senat przyjął bez poprawek i bez głosów sprzeciwu rządową nowelizację ustawy o podatku akcyzowym. Wcześniej, także w atmosferze konsensusu, projekt został przyjęty przez Sejm zaledwie przy 21 głosach przeciwnych.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Jak przekonywali wnioskodawcy, nowa regulacja ma uszczelnić system poboru akcyzy i uporządkować rynek e-papierosów poprzez wyrównanie zasad opodatkowania dla różnych technologii. Zaproponowane zmiany mają być odpowiedzią na przypadki obchodzenia obowiązujących przepisów poprzez sprzedaż oddzielnie poszczególnych elementów e-papierosów. lub sprowadzanie nielegalnych produktów z zagranicy. Ustawa ograniczyć ma zatem szarą strefę.
- To oznacza koniec nierównego traktowania przedsiębiorców. Uczciwe firmy nie będą przegrywać z tymi, które budowały swoją przewagę wyłącznie na wykorzystywaniu luk prawnych - przekonywała podczas debaty sejmowej poseł Magdalena Łośko (KO).
Nowelizacja zakłada m.in. wzrost stawki na urządzenia do waporyzacji, zestawy części oraz urządzenia wielofunkcyjne do e-papierosów z planowanych wcześniej 40 zł do 50 zł za sztukę. Dopłata w tej samej kwocie ma być doliczana do akcyzy od płynu zawartego w jednorazowym papierosie elektronicznym. Od 1 stycznia 2027 r. wzrosnąć ma też akcyza na płyn (e-liquid) do papierosów elektronicznych z 1,80 zł do 2,20 zł za każdy mililitr.
Nowelizacja zmienia także definicję papierosów elektronicznych i wprowadza nowe kategorie wyrobów (w tym wielorazowych papierosów elektronicznych na wymienne wkłady) oraz pozostałych papierosów elektronicznych. Zakłada też, że wkłady do urządzeń wielorazowych mają zostać wyłączone z akcyzy.
Szacunki wskazują, że zmiana konstrukcji akcyzy zwiększy dochody sektora finansów publicznych o około 435 mln zł rocznie, ale paradoksalnie może się też przełożyć na korzyści dla konsumentów. Poprzez niższe ceny części legalnie sprzedawanych produktów i łatwiejszy dostęp do e-papierosów z kontrolowanych źródeł, zapewne zmniejszy presję na poszukiwanie tańszych zamienników niewiadomego pochodzenia.
Zastrzeżenia prezydenta
Przyjęta we wrześniu ustawa o podatku akcyzowym, to drugie podejście do tematu. Wcześniejszą nowelizację (uchwaloną przez Sejm w połowie maja br.) prezydent Karol Nawrocki 2 lipca skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Swoją decyzję uzasadnił zbyt krótkim vacatio legis (ponieważ przedsiębiorcom na dostosowanie się do zmian zaproponowano zaledwie 2 tygodnie) oraz “legislacyjnym chaosem” i brakiem przewidywalności prawa. Zarzucił rządowi, że skierował do niego ustawę, mimo że równolegle przygotowywano kolejną, znacznie szerszą zmianę tych samych przepisów. To oznaczało, że rząd planował wkrótce zmienić przepisy, które właśnie skierowano do podpisu.
Prezydent zwrócił też uwagę na wybiórcze podejście do rynku, wskazując na punktowe, a nie systemowe rozwiązania, które uderzać mogły w konkretne technologie lub firmy.
Podczas dyskusji sejmowej nad kolejnym projektem ustawy poseł Patryk Wicher (PiS) podkreślił, że obecnie jest on “jednolity, systematyzuje pewną kategorię produktów i ujednolica akcyzę”. - Szkoda, że nie zaczęliśmy od tego w tamtym roku. Trzeba było od początku do tego tak podejść, zamiast przygotowywać tamtą ustawę, która, jak państwo wiecie - mówiliśmy o tym głośno - zrodziła u nas obawy co do ustawy lobbystycznej, korzystnej dla jednego środowiska, a niekorzystnej dla drugiego. Ta ustawa nie ma takich cech, reguluje cały rynek w tym zakresie i można by powiedzieć: nareszcie. A więc da się, da się, tylko trzeba trochę dłużej popracować - ocenił.
W końcu się dogadali
Wydaje się, że kolejna wersja ustawy skierowana do prezydenta odpowiada na wcześniej formułowane przez niego zastrzeżenia. Tym bardziej, że - jak wcześniej pisaliśmy - cieszy się ona relatywnie szerokim poparciem parlamentarnym.
W nowych przepisach pojawiły się postulowane przez głowę państwa rozwiązania systemowe, oparte na szerszych definicjach i neutralności technologicznej. Obejmować one będą też różne konstrukcje urządzeń według jednolitych zasad i ograniczać możliwość obchodzenia akcyzy poprzez różnice technologiczne czy sprzedaż urządzeń w częściach. To ewidentna korzyść dla firm legalnie działających w branży.
Widoczne są także potencjalne korzyści dla klientów: bardziej przewidywalne zasady opodatkowania, ograniczenie możliwości obchodzenia prawa oraz większa rola legalnych i kontrolowanych kanałów sprzedaży.
Wprawdzie stawka akcyzy na urządzenie ma wzrosnąć z 40 do 50 zł, to jednak po uwzględnieniu nowego modelu opodatkowania, może to oznaczać niższe łączne obciążenie części systemów wielorazowych. Akcyza bowiem ma zostać zdjęta z tzw. „gór” – podów i wkładów – i skoncentrowana ma być na urządzeniu bazowym.
Nie bez znaczenia wydaje się także uszczelnienie legalnego obrotu i ograniczenie szarej strefy, co ograniczy obecność na rynku niebezpiecznych produktów niewiadomego pochodzenia, niespełniających wymogów jakościowych.
Ustawa czeka na podpis
Wydaje się więc, że kolejna wersja nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym spełnia kryteria dobrego prawa i nie budzi politycznych kontrowersji. W pewnym zakresie jednak zwiększać może obciążenia fiskalne, a prezydent Nawrocki podpisując w trakcie kampanii wyborczej tzw. Deklarację Toruńską zobowiązał się nie akceptować żadnych ustaw podnoszących podatki, składki, opłaty lub wprowadzających nowe obciążenia fiskalne.
Wśród parlamentarzystów głosujących 18 września przeciw nowelizacji tej ustawy znalazło się jednak 14 posłów Konfederacji.
W trakcie dyskusji sejmowej poseł tego ugrupowania Witold Tumanowicz podkreślał, że “projekt zawiera również rozwiązania dobre dla części legalnego rynku” i zauważył, że “zniesiona ma zostać 40-złotowa akcyza na wymienne pody, a zwolennicy ustawy wskazują także na potrzebę likwidacji luk powodujących nierówne opodatkowanie różnych technologii”.
Przyznał też, że “w określonych konfiguracjach urządzenia i poda łączne obciążenie akcyzą może nawet spaść”, co uznał za sytuację “w której możemy doszukiwać się czegoś pozytywnego”.
Stanowisko Konfederacji wydaje się więc bardzo niejednoznaczne i trudno ocenić, jak i czy w ogóle wpłynie na decyzję głowy państwa. Tym bardziej, że - jak się wydaje - oczekiwania prezydenta w odniesieniu do pierwszej próby nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym zostały zaspokojone.