Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Lobby importerów “chińszczyzny” apeluje o prezydenckie weto. Straszą “falą bankructw” i “utratą miejsc pracy”

Nowelizacja ustawy o podatku akcyzowym porządkuje rynek e-papierosów i znacznie ogranicza jego szarą strefę. Konsumentom korzystającym z legalnych źródeł daje gwarancję jakości i bezpieczeństwa. Nie oznacza też, że zapłacą więcej. Mimo, że projekt został przyjęty przez parlament niemal jednogłośnie, “141 polskich firm” wystosowało apel do prezydenta o jego zawetowanie. Okazuje się, że większość sygnatariuszy to importerzy i dystrybutorzy produktów wytwarzanych w Chinach, a nie faktyczni producenci.

Zysk dla konsumentów i legalnej branży  

Pod koniec września w atmosferze szerokiego konsensusu parlament przyjął rządową nowelizację ustawy o podatku akcyzowym. Nowe prawo uszczelnia system poboru akcyzy, ale jednocześnie porządkuje rynek e-papierosów poprzez wyrównanie zasad opodatkowania dla różnych technologii.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Nowelizacja, która obecnie czeka na podpis prezydenta zakłada wzrost podatku na płyn ze 1,80 do 2,20 zł za ml od 2027 r. i jednocześnie likwiduje 40-złotową akcyzę z wymiennych wkładów. Zmiana konstrukcji poboru akcyzy zwiększy dochody sektora finansów publicznych o około 435 mln zł rocznie, jednak wbrew artykułowanym przez niektórych obawom, przełoży się też na realne korzyści dla konsumentów.  

Zgodnie z założeniami przyjętymi w ustawie, przy zakupie wkładu zawierającego 2 ml płynu, klient zapłaci zaledwie 80 gr więcej. Ale jednocześnie za sam wkład aż 40 zł mniej, bowiem 50-złotowa akcyza pozostanie na bazie urządzenia, którą kupuje się niezwykle rzadko. To rozwiązanie dla użytkowników legalnych systemów wielorazowych oznacza więc realny spadek kosztów.   

Niższe ceny części legalnie sprzedawanych produktów i łatwiejszy dostęp do e-papierosów z kontrolowanych źródeł, zmniejszą tym samym presję na poszukiwanie tańszych zamienników niewiadomego pochodzenia.  

Polski NIP nie oznacza polskiego producenta 

Na początku października, tuż po przyjęciu przez parlament nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym pojawił się apel producentów i dystrybutorów e-papierosów do prezydenta o jej zawetowanie. Jego sygnatariusze przedstawiający się jako firmy “rodzime” ostrzegają przed “falą bankructw”, “utratą miejsc pracy” i oddaniem rynku międzynarodowym koncernom tytoniowym.   

Towarzyszące apelowi hasło: “141 polskich firm” budować ma narrację rzekomej obrony “polskiego biznesu” przed “niekorzystnymi” regulacjami. Okazuje się jednak, że większość sygnatariuszy to importerzy i dystrybutorzy produktów wytwarzanych w Chinach (szczególnie jednorazowych e-papierosów), a nie faktyczni producenci.

 

Potwierdzają to dane Centrum monitorowania Rynku, według którego praktycznie wszystkie jednorazowe e-papierosy sprzedawane w Polsce produkowane są w Chinach. Ministerstwo finansów z kolei oficjalnie przyznaje, że wkłady i płyny do e-papierosów produkuje jedynie 26 podmiotów w Polsce.  

Rynkowy chaos 

Liczbę “141” należałoby w kontekście apelu pomnożyć przez ok. 200 indeksów produktowych. Przy czym pojedyncza linia może mieć ponad 100 różniących się m.in. smakiem czy mocą wariantów. Jak nietrudno policzyć, oznacza to tysiące szybko zmieniających się produktów i to właśnie uzasadnia konieczność stworzenia przejrzystych zasad regulujących wprowadzanie ich do sprzedaży.  

Apel o prezydenckie weto, który de facto jedynie broni modelu opartego na imporcie tanich chińskich produktów pod polskimi markami uznać więc należy za element kampanii lobbingowej branży vapingowej wymierzonej przeciwko uszczelnieniu rynku i podwyżkom akcyzy.  

Z danych Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) tylko za I połowę 2026 r. wynika, że podczas ponad 1,2 tys. przeprowadzonych w tym czasie kontroli dotyczących obrotu e-papierosami i płynami do ich napełniania zabezpieczono ponad 6,7 mln ml e-płynu oraz 424,4 tys. e-papierosów. Zakwestionowane produkty miały nieudokumentowane pochodzenie lub nie spełniały wymogów prawnych i jakościowych. To z kolei, zdaniem KAS, mogło stanowić zagrożenie dla konsumentów. 

Konsument nie może być “królikiem doświadczalnym” 

Niebagatelne znaczenie w uregulowaniu rynku e-papierosów ma aspekt zdrowotny. Rynek ten musi więc być przejrzysty, a producenci i importerzy powinni ponosić większą odpowiedzialność. Nie bez znaczenia wydaje się w tej sytuacji uszczelnienie legalnego obrotu i ograniczenie szarej strefy, co konsumentowi da pewność, że to, co kupuje w legalnym obrocie, ma jasno określone pochodzenie, skład i podmiot, który za ten produkt odpowiada. Państwo powinno więc dysponować skutecznymi narzędziami weryfikacji składu i jakości tego typu produktów. 

Z uwagi na możliwość występowania w płynach i aerozolach e-papierosów metali ciężkich, czy aldehydów oraz innych potencjalnie szkodliwych dla zdrowia substancji, niezmiernie ważną jest wiedza, w jakich warunkach produkt został wyprodukowany i kto faktycznie odpowiada za jego bezpieczeństwo. Konsument nie może być “królikiem doświadczalnym”. Musi mieć pewność, co do składu, pochodzenia i odpowiedzialnego za produkt podmiotu, którą daje przewidziana w ustawie większa rola legalnych i kontrolowanych kanałów sprzedaży.   

  

 

  

  

  

  

  

  

  

 

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Gospodarka