Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Gospodarka

Ceny ropy rosną, ale Putin nie ma powodów do radości. Moskwa traci klientów

Oparta na handlu ropą rosyjska gospodarka zazwyczaj zaciera ręce na perspektywę wzrostów cen surowca na giełdach. Tym razem jednak, w obliczu amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi, może być inaczej. Choć ceny ropy Brent i WTI zwyżkują od poniedziałkowego poranku na giełdach, to - jak wynika z analizy "The Telegraph" - Putin nie ma powodów do radości.

Powodem są przede wszystkim sankcje, oraz zmiany na rynku.

Rosyjska ropa Urals jest zazwyczaj notowana niżej niż ropa WTI oraz Brent (średnio o ok. 20-30 proc.). Według danych serwisu Trading Economics, ceny rosyjskiej ropy na zamknięciu 27 lutego wynosiły ok. 59 USD za baryłkę. W tym samym dniu ropa Brent kosztowała 71 USD za baryłkę.

Dodatkowo dochodzi mechanizm "price cap" - limitu cenowego wprowadzonego przez państwa G7 w 2022 r. 

Zakłada on, że operatorzy z krajów UE i G7 mogą świadczyć usługi transportu morskiego i usługi powiązane z rosyjską ropą naftową i produktami naftowymi (w tym ubezpieczenia, których większość sprzedawana jest przez firmy brytyjskie)  tylko wtedy, gdy ich ceny są niższe lub równe odpowiednim limitom. Limit ten obniżono z w lipcu ubiegłego roku z 60 USD za baryłkę do 47,6 USD, a w lutym 2026 - dokonano kolejnej obniżki pułapu do 44,1 USD.

Do tego dochodzi rosnąca presja na "flotę cieni" - czyli dużą grupę rosyjskich tankowców, pływających pod egzotycznymi banderami, których zadaniem jest obejście zachodnich sankcji, w tym wspomnianych limitów cenowych. Obecnie mówi się, że flota złożona jest z ok. 900 statków. Statki te obejmowane są regularnie sankcjami ze strony USA, Kanady oraz Unii Europejskiej i Wielkiej Brytanii. Sankcje UE i USA objęły niedawno także największe firmy naftowe Rosji - Rosnieft oraz Łukoil.

Ponadto - Rosja traci klientów na swoją ropę. 93 proc. klientów stanowiły Indie, Chiny oraz Turcja.

Indie sukcesywnie wycofują się jednak z importu ropy z Rosji po umowach z USA i sankcjach na rosyjskie rafinerie, zastępując ją surowcem z innych kierunków, przede wszystkim z Afryki, a także z Brazylii i ZEA. 

Głównym odbiorcą rosyjskiej ropy pozostają Chiny, jednak one kupują surowiec z dużą bonifikatą, szczególnie, że stają się obecnie niemalże monopolistą w odbiorze baryłek czarnego paliwa z Rosji.

Analitycy szacują, że w związku z blokadą cieśniny Ormuz i niepokojami na Bliskim Wschodzie, ceny za baryłkę może sięgnąć niedługo nawet 100 USD. Poniedziałkowe sesje giełdowe rozpoczęły się wzrostami cen ropy, jednak nie tak wysokimi, jak szacowano. Rano w poniedziałek, Brent sięga 80 USD za baryłkę (ok, 9,5 proc. wzrostu), zaś WTI 73 USD (ok. 9 proc. wzrostu).

Źródło: niezalezna.pl, The Telegraph

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane