Wojska Obrony Koniecznej
Dziś, gdy na Ukrainie toczy się otwarta wojna, dokładnie widać przydatność nie tylko jednostek o profilu podobnym do WOT, lecz także ad hoc organizowanych oddziałów samoobrony obywatelskiej.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Dziś, gdy na Ukrainie toczy się otwarta wojna, dokładnie widać przydatność nie tylko jednostek o profilu podobnym do WOT, lecz także ad hoc organizowanych oddziałów samoobrony obywatelskiej.
Władimir Putin może dziś sobie „pogratulować” – w kilkanaście dni cofnął rozwój cywilizacyjny Rosji o całe dziesiątki lat. To nie tylko wynik wojennych nakładów i strat, lecz przede wszystkim praktyczne konsekwencje tego, jak większość świata postrzega postępowanie Rosji i jej prezydenta.
Przemiany współczesnego świata doszły do momentu, w którym jeden kraj zyskuje na wszelkich sytuacjach konfliktowych, pozornie nie biorąc w nich żadnego udziału. Precyzyjnie i z dużą cierpliwością budowana pozycja sprawia, że w największych konfliktach ostatnich lat największym wygranym są…komunistyczne Chiny.
Oderwanie edukacji dzieci od woli rodziców jest jednym z podstawowych działań wszelkiej maści totalitarystów i spécialité de la maison komunizmu. Dla nich edukacja to sprawa państwa i to państwo (dominująca w nim ideologia) powinno kształtować młodych ludzi. Rodzice – w tej wizji – mogą jedynie zapewniać dzieciom wikt i opierunek.
Mur na granicy naraz stał się sprawą życia i śmierci dla wszelkiej maści obrońców przyrody, aktywistów i cholera wie kogo jeszcze.
Dzisiejszy obóz władzy specjalizuje się w tworzeniu sobie problemów, które potem pochłaniają olbrzymie pokłady energii, aby przywrócić status quo ante. Do takich zjawisk zaliczam obecną wojnę PiS i jego ośrodków władzy z prezesem Najwyższej Izby Kontroli Marianem Banasiem.
Kolejno kompromitują się ci, którzy kiedyś nieformalnie sterowali Polską.
Odczuwam coraz większą odrazę wobec niektórych celebrytów charytatywnych. Ich – coraz bardziej wątpliwy – autorytet budowany był wedle precyzyjnych recept, które wykreowali dawni bezpieczniacy.
Nie ma chyba bardziej odległych od siebie sfer niż poezja (prawdziwa) i polityka. Tworzywem obu tych dziedzin jest słowo. Różnica polega jednak na tym, jak to słowo jest przez nie traktowane.
Kasta biurokratów, którzy przed nikim nie odpowiadają i coraz mocniej nie czują żadnego skrępowania normami moralnymi, stała się dziś dla Europy prawdziwym utrapieniem.
Prowokacja – zwłaszcza ta organizowana przez służby specjalne – przebiega zawsze w kilku etapach. Dotychczas opisałem najbardziej podstawowe działania prezydenta Rosji i sprzymierzonego z nim prezydenta Białorusi. Warto jednak zatrzymać się na kolejnych etapach destrukcyjnej akcji, która ma wpłynąć na osłabienie polskiego państwa i skłócenie go z całym jego otoczeniem.
Rozbuchany w mniemaniu o sobie Adam Michnik nie może pogodzić się z rzeczywistością, która coraz wyraźniej pokazuje mu jego właściwe miejsce w dzisiejszej Polsce.
Szanowny panie Trzaskowski, piszę do Pana nie z powodu nadzwyczajnego przypływu atencji, jeno jako szeregowy (i to od lat) uczestnik Marszu Niepodległości. Chyba wreszcie złapałem, o co Panu chodzi.
„Psy”, „śmiecie”, „zbiry”, „niegodni polskiego munduru” – tak rzekome „polskie elity” określają żołnierzy – dostaje im się za to, że realnie strzegą polskiej granicy na Wschodzie i codziennie konfrontują się z nasyłanymi od strony Białorusi prawdziwymi zbirami i nieświadomymi ofiarami werbunkowej propagandy, którzy przestępczo usiłują wedrzeć się do Polski.
Rządzenie Polską staje się coraz trudniejsze. Dzieje się tak na skutek skoordynowanej akcji niemiecko-rosyjskiej, która została zastosowana przeciwko Polsce w jednym czasie. Temu wszystkiemu towarzyszy jazgot agentury opłacanej ze środków przekazywanych przez służby specjalne tych państw.
Zasługą Tuska jest upowszechnienie obrazu opozycji jako notorycznych zdrajców polskich interesów.
Tragizm upowszechniania się postaw à la Grodzki polega na tym, że osiąganie kolejnych szczebli politycznej kariery – w naszym kraju – niemal automatycznie kojarzy się ze wzrastającym poczuciem bezkarności i wszechwładzy.
Każdy, kto czytał (ze zrozumieniem) Vladimira Volkoffa, wie, że rozbicie przeciwnika bez użycia wojska jest sztuką wojenną najwyższej próby i wymaga dobrze zorganizowanej agentury (różnych szczebli) w brzuchu atakowanego organizmu. Dezinformacja, dezintegracja, degeneracja – oto procesy, które agentura powinna wywołać, zanim dojdzie do oficjalnego starcia.
„Dobry piłkarz Tusk” całkowicie zawisł na rozkazodawczym tembrze suflerki rozlegającej się wprost z Berlina. Trudno zatem analizować go jako postać autonomiczną, jeszcze trudniej prowadzić z takim tworem publicznym debatę, spór czy nawet jakieś formy współzawodnictwa.
Zdrowy naród posiada kilka ideowych filarów, które – poza ekstremistami i furiatami – nie są atakowane i stanowią fundament zbiorowego myślenia. Do niedawna mogło się wydawać, że i w Polsce funkcjonuje niepisany „treuga Dei” wokół kilku postaci i wydarzeń, które po prostu uznawane są za kanoniczne dla naszej wspólnoty.