Dając, otrzymujemy
Czasem moja obecność przy kimś może być darem. Św. Tomasz z Akwinu podpowiadał, że „być przyjacielem, to znaczy być przy Przyjacielu”.
Czasem moja obecność przy kimś może być darem. Św. Tomasz z Akwinu podpowiadał, że „być przyjacielem, to znaczy być przy Przyjacielu”.
Trwają obchody stulecia Niepodległości. Czy nie byłoby pięknie zwieńczyć ich odpowiedniej rangi pomnikiem zwycięstwa nad bolszewikami?
Zbiory Muzeum Kolejnictwa są skazane na zagładę. Placówka zarządzana przez PKP do spółki z sejmikiem województwa rozpoczyna proces likwidacji działalności.
Salvini obstaje przy swoim i podkreśla, że krzyże w urzędach są odwołaniem do wartości, na których budowana była Europa i Italia.
Na pomnik katastrofy smoleńskiej autorstwa Jerzego Kaliny rzucane są gromy – rzecz jasna prym wiodą w tym zarówno politycy „bundesopozycji”, jak i salonowe media. Krytykuje się zbyt prostą formę oraz samo miejsce, w którym pomnik postawiono. Zanim jednak w ogóle podejmie się rozmowę na temat umiejscowienia czy formy, należy zadać pytanie podstawowe – dlaczego na coś tak oczywistego jak symboliczne upamiętnienie zmarłego w katastrofie polskiego prezydenta i członków elity państwowej trzeba było czekać aż osiem lat? Dlaczego blokowano ten pomnik właściwie niemal do samego końca?
Na Festiwalu Niepokorni Niezłomni Wyklęci wręczana jest nagroda „Drzwi do Wolności”. Taki tytuł nosi też film dokumentalny Marii Dłużewskiej, pokazywany w tym roku na festiwalu. To poruszający obraz o adwokatach, którzy za komuny bronili ludzi podziemia solidarnościowego.
Co jak co, ale Rysiów w TVN się nie rusza. Za to... atakuje się innych. Na przykład mnie.
Postuluję, by zgłosić Ryszarda do Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, zresztą razem z Owsiakiem.
Na Salviniego sypią się gromy, bo wyraża w prosty sposób opinię wielu Włochów, przerażonych zmianami w kraju i Europie, m.in. zalewem imigrantów.
Wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej, dokonany niemiecką ręką, to znak pogardy dla naszego państwa.
Żelazna Korona Longobardów jest jednym z najniezwyklejszych regaliów na świecie, z ponad tysiącletnią historią i mistycznym znaczeniem związanym z relikwią z Krzyża Świętego. Wbrew temu, co sugeruje nazwa, jest zrobiona ze złota i drogocennych klejnotów, a jedynie jej wewnętrzna obręcz jest „żelazna”. Koronowali się nią królowie Longobardów, potem sam Karol Wielki i wreszcie cesarz Napoleon Bonaparte, gdy obejmował tron nowo powstałego Królestwa Włoch – pisze w najnowszym tygodniku GP, Tomasz Łysiak.
W Boże Narodzenie 800 r. w bazylice św. Piotra w Rzymie król Franków Karol Wielki został przez papieża Leona III koronowany na cesarza rzymskiego. Dwór monarchy odkurzył dawno zapomniane słowo „Europa”, które miało pomóc określać tę część kontynentu, nad którą panował władca Franków. Dziś „Zachód”, zamiast z szacunkiem spoglądać na swą ponad tysiącletnią historię opartą na fundamencie chrześcijańskich wartości – dawnemu dziedzictwu zaprzecza i dąży do samounicestwienia.