redakcja
O autorze
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Artykuły autora redakcja
Protomartyr – pierwszy męczennik
Greckie imię Stephanos znaczy tyle, co "wieniec" i jest tłumaczone na język polski jako Stefan lub Szczepan. Nie wiemy, ani kiedy, ani gdzie św. Szczepan się urodził. Jego greckie imię wskazywałoby na to, że był nawróconym hellenistą - Żydem z diaspory, zhellenizowanym, czyli posługującym się na co dzień językiem greckim. Nie są nam znane szczegóły jego wcześniejszego życia. Jego dzieje rozpoczynają się od czasu wybrania go na diakona Kościoła. Apostołowie w odpowiedzi na propozycję św. Piotra wybrali siedmiu diakonów dla posługi ubogim, aby w ten sposób odciążyć uczniów Chrystusa oraz dać im więcej czasu na głoszenie Ewangelii. W gronie tych siedmiu znalazł się Szczepan.
Dokumenty AK znaleziono pod podłogą w warszawskiej kamienicy
„Niezwykle znalezisko w Warszawie! W czasie remontu w zabytkowej kamienicy na Saskiej Kępie została odkryta pod podłogą skrytka z dokumentami z czasów II wojny światowej” – poinformował w mediach społecznościowych Mazowiecki Konserwator Zabytków.
Zakopane i Tatry – dar Zamojskiego dla Polski
W 1924 roku Polska dostała niezwykły prezent – jedną trzecią powierzchni Tatr, które przekazał Ojczyźnie hrabia Władysław Zamoyski. Majątku, jaki mi Bóg w ręce oddał, nigdym nie uważał za własność moją, lecz za własność Polski, w czasowem mojem posiadaniu; własność, z której mi uronić niczego nie wolno, która Ojczyźnie jedynie, a nie mnie ma służyć – pisał.
Rosyjscy dywersanci, a nie amerykańscy żołnierze zginęli w Wilczych Laskach
O katastrofie amerykańskiego samolotu transportowego z aliantami na pokładzie wracającymi z powstańczej Warszawy jesienią 1944 r. w lesie nieopodal Wilczych Lasek słyszał każdy mieszkaniec powiatu szczecineckiego interesujący się wojenną historią regionu. W wersjach przekazywanych z ust do ust kolejnym pokoleniom mówiono o zestrzeleniu albo wypadku, ofiarami mieli być amerykańcy albo brytyjscy żołnierze. Okoliczni mieszkańcy w miejscu katastrofy, a zarazem pochówku tragicznie zmarłych, zapalali znicze. W latach 70. XX w. pojawili się na miejscu katastrofy przedstawiciele amerykańskiej i brytyjskiej ambasady. W obecności tych drugich prowadzono prace ekshumacyjne. Szczątki przeniesiono na kwaterę na Cmentarzu Komunalnym w Szczecinku.