Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Piotr Lisiewicz

Piotr Lisiewicz

O autorze

Szef działu „Kraj” w tygodniku „Gazeta Polska”. Na jej łamach publikuje m.in. całostronicowe felietony o charakterze satyry politycznej.

913 artykuły

Opinie autora Piotr Lisiewicz

Opinie autora

Artykuły autora Piotr Lisiewicz

Artykuły autora

Lisiewicz: Mural zostaje! Niezawodny instynkt kibiców. Nie cofamy się w obronie Jana Pawła II!
Mural, który robi różnicę

Lisiewicz: Mural zostaje! Niezawodny instynkt kibiców. Nie cofamy się w obronie Jana Pawła II!

W polskiej historii wiele było momentów, w których to nie polityczni przywódcy, a zwykli ludzie zmieniali jej bieg. Taka niesamowita scena rozegrała się, gdy ks. Jerzy Popiełuszko, jako pierwszy kapłan w historii, wszedł witany oklaskami tłumów do komunistycznej fabryki - strajkującej Huty Warszawa. Zwykli, pogardzani robotnicy, z których wielu od dzieciństwa nie było u spowiedzi, teraz klękali, a ich żarliwość wywołała potężny podmuch wiatru historii, który miał zmieść komunizm. Dziś takimi robotnikami z Huty Warszawa są kibice Śląska Wrocław, którzy przy wjeździe na Ostrów Tumski, za zgodą sióstr marianek, namalowali olbrzymi mural z Janem Pawłem II. „To nasza odpowiedź na nasilający się ostatnimi czasy hejt i niesłuszne oskarżenia wobec tego wielkiego Polaka, któremu wiele zawdzięczamy. Padają bezkarne bluzgi. Nie podoba nam się to” – oświadczyli. To jest ten symboliczny gest niezgody, który już dawno powinniśmy wykonać, ale często rozmywaliśmy go w jałowych dyskusjach, co wykorzystywał przeciwnik, mieszając w głowach dzieciakom, które nie mogą pamiętać cudu, jaki dokonał się za sprawą Jana Pawła II, dzięki któremu żyją dziś w wolnym kraju. Już pojawiły się głosy ludzi, którzy rozumują, że skoro chcą uderzyć psa, to kij się znajdzie i postanowili nasłać na ów mural konserwatora zabytków oraz wszelkie możliwe miejskie służby. Dziś cała Polska rozumiejąca znaczenie tego gestu, powinna wystąpić w obronie tego muralu, czyli pamięci o Janie Pawle II. Non possumus! – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.