Ciche konanie służby zdrowia
PiS poruszył lawinę: Polacy zobaczyli, że mogą oczekiwać od polityków także prowadzenia aktywnej polityki rodzinnej i społecznej. Niewykluczone, że niedługo to problem publicznej opieki zdrowotnej wybuchnie z całą siłą.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
PiS poruszył lawinę: Polacy zobaczyli, że mogą oczekiwać od polityków także prowadzenia aktywnej polityki rodzinnej i społecznej. Niewykluczone, że niedługo to problem publicznej opieki zdrowotnej wybuchnie z całą siłą.
Lewicowi publicyści zastanawiają się ostatnio, czy lider AgroUnii Michał Kołodziejczak poprowadzi swoją organizację politycznie bardziej w prawo, czy bardziej w lewo. A „Krytyka Polityczna” przygotowuje specjalny numer poświęcony polskiej wsi, ponieważ, jak zauważa, to tamtejszy elektorat może zdecydować o wyniku wyborów do europarlamentu.
„Mamy w ręku potężny oręż, jakim jest promocja uczniów, jeśli go wykorzystamy to edukacji grozi kompletny kataklizm”. Pan Broniarz, lider ZNP, być może sądzi, że jego po-PRL-owski, od zawsze związany z postkomunistami związek zawodowy, wciąż wadzi się tylko z PiS.
Najciekawsze w dzisiejszej polityce jest to, że Prawo i Sprawiedliwość zdobyło znaczne zaufanie społeczne, choć ma na ogół słabsze notowania u opiniotwórczej inteligencji. I to nie tylko tej lewicowo-liberalnej.
Dwanaście lat temu ukazała się w Polsce głośna książka amerykańskiego historyka Thomasa Franka zatytułowana „Co z tym Kansas?”. Autor wyjaśniał w niej, dlaczego liberałowie w USA stracili zaufanie znacznej części Amerykanów, także spośród niższej klasy średniej, czyli lepiej zarabiających robotników, drobnych przedsiębiorców, ciężko pracujących ludzi z amerykańskich przedmieść.
Opozycja lubi podśmiechiwać się ze znanego powiedzenia premier Beaty Szydło: „Wystarczy nie kraść”. To była – przypomnijmy – krótka i treściwa odpowiedź na pytanie, skąd wziąć w budżecie pieniądze na politykę prorodzinną. Właśnie się okazało, że luka w podatku VAT spadła w Polsce z blisko 15 proc. w 2017 r. do nieco ponad 7 proc. w 2018 r. To ponad 23 mld zł!
Nie ma pewności, że zaproponowany przez PiS sposób na odbudowę autobusowej komunikacji publicznej zadziała w stu procentach. Ale istotne jest to, że partia rządząca zrobiła z tej kwestii poważny temat publiczny.
W weekend Prawo i Sprawiedliwość doprowadziło opozycję i obsługujące ją media do czarnej rozpaczy. Już tylko jeden punkt rządowej „nowej piątki”, czyli 500+ dla pierwszego dziecka od lipca 2019 r., wzbudził popłoch.
„Lichwa to niewolnictwo XXI w.” – stwierdził na konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. I zapowiedział realizację dawno przez Prawo i Sprawiedliwość planowanej ustawy antylichwiarskiej. Lichwa stanowiła w III RP pętlę na szyi dla niemałej grupy uboższych Polaków. Jeszcze przed wprowadzeniem 500+ widziałem w rodzinnej Wielkopolsce – zwykle około sierpnia – całe okolice zaśmiecone ulotkami firm chwilówkowych.
4 lutego mieliśmy trzydziestą rocznicę rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. Zaledwie trzy dni później zmarł premier Jan Olszewski. To wielce wymowna w swojej symbolice koincydencja. Lech i Jarosław Kaczyńscy niejednokrotnie podkreślali, że Okrągły Stół traktowali jako manewr taktyczny. Dziś wiemy jednak, że jest to symbol przymierza, jakie część byłej demokratycznej opozycji zawarła z postkomunistami.
Warszawa ogłosiła wynik przetargu na nowe tramwaje. Nie zrobi ich bydgoska Pesa. Władze stolicy kupują je od południowokoreańskiego Hyundaia. „Mamy to! Przetarg na zakup 213 nowych tramwajów rozstrzygnięty! ” – ogłosił z triumfem prezydent stolicy Rafał Trzaskowski. To rzeczywiście powód do triumfalnych okrzyków – wspieranie cudzego kapitału kosztem własnego.
Z lekkim rozbawieniem obserwuję zachwyty (także na prawicy) sondażowymi sukcesami Wiosny Roberta Biedronia. Przecież w ostatniej dekadzie mieliśmy już kilka lewicowo-liberalnych projektów, którym sondażownie na początku dawały spory bonus, a kończyło się to wszystko nie hukiem, lecz skamleniem, że zacytuję klasyka. I nie mówię tego złośliwie, jedynie wskazuję schemat.
Tuż po konwencji partii Wiosna, którą założył Robert Biedroń, popularny w mediach społecznościowych profil Żelazna Logika umieścił zrzut ekranu z Facebooka z krótkim komunikatem: „Strona Twój Ruch Bydgoszcz, którą lubisz, ma nową nazwę: Wiosna Biedronia Bydgoszcz”. Jak głosi przysłowie: mądrej głowie dość dwie słowie.
Dinozaury… Kopacz zżarły – przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać. Pani Kopacz zrobiła jednak wiele, żeby sobie na ten rym zasłużyć. Rym niewinny w porównaniu z jej rozlicznymi politycznymi głupstwami, by nie rzec mocniej. Trudno niemal uwierzyć, jak bardzo karana jest w ostatnich latach pycha Platformy.
Przez wiele długich lat polską kolej traktowano jako relikt PRL-owskiej przeszłości, przeżytek, którego cywilizacyjna rola już się skończyła. Dziś dobrze już widać, że antykolejowe mity były jednymi z głupszych i bardziej społecznie szkodliwych.
Opublikowanie „taśm Kaczyńskiego” przez „Gazetę Wyborczą” może stanowić największy problem dla trzęsącej Warszawą od lat Platformy Obywatelskiej. Pokazało bowiem po raz kolejny, że PiS cofa się przed działaniem kojarzonym z nieczystymi zagraniami na styku polityki i biznesu. Albo, co również właśnie widzimy, karze za nie własnych ludzi.
„Będziemy bronić praw religii, rodziny i tradycyjnego obyczaju, bo tych wartości szczególnie potrzebuje współczesna Europa”. To passus z tzw. zobowiązania krakowskiego Platformy Obywatelskiej z 2003 r. Kiedyś była to przecież formacja, która uważała się za konserwatywno-liberalną. PO właśnie wpakowała się na niezłą lewicową minę.
Premier Mateusz Morawiecki nie bierze jeńców na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos. Na konferencji prasowej stwierdził, że największe korporacje międzynarodowe unikają uczciwego płacenia podatków. Z tym zgodzi się wielu.
Jeśli chcemy wyciągnąć jakąkolwiek lekcję z tragedii, które ostatnio wydarzyły się w Polsce, nie pozwólmy sprowadzić ich do międzypartyjnych wojen. Są one przede wszystkim sygnałem systemowych kłopotów, które dotykają choćby polską psychiatrię.
„Postawy zwolenników partii opozycyjnych wobec zwolenników PiS są bardziej negatywne niż postawy zwolenników PiS wobec zwolenników opozycji – wyborcy partii opozycyjnych żywią bardziej negatywne uczucia, w większym stopniu dehumanizują i mają mniejsze zaufanie do swoich oponentów politycznych niż zwolennicy partii rządzącej”. Sądzą Państwo, że to cytat z programu informacyjnego mediów publicznych? Nic z tych rzeczy.