Pasożyty, wilki, owieczki
„Gazeta Polska” i „Gazeta Polska Codziennie” sukcesywnie przyglądają się historii Ewy Gawor ze stołecznego ratusza, która w służbę publiczną wdrażała się jeszcze u Czesława Kiszczaka. Nigdy dość przypominać, że PRL stał na służbach, które specjalizowały się w czynieniu ludzi gorszymi. I dla własnych celów, ściśle związanych z poddaństwiem Moskwie, pasożytowały na ludzkich grzechach i szantażowały ludzi słabych.