Komisja równie ważna jak rozbudowa armii
Zgoda na zajęcie Ukrainy to także akceptacja tysięcy izb tortur, obozów, więzień – Berlin wkalkulował ich powstanie w koszty rosyjskiej operacji i najwyraźniej uznał, że warto.
Zgoda na zajęcie Ukrainy to także akceptacja tysięcy izb tortur, obozów, więzień – Berlin wkalkulował ich powstanie w koszty rosyjskiej operacji i najwyraźniej uznał, że warto.
Totalna opozycja zachowuje się wobec Berlina jak rozemocjonowany klakier, który traci kontrolę nad skalą swojego wazeliniarstwa. Jednak gdy sprawa dotyczy bezpieczeństwa Polski, to takie zachowanie ludzi pretendujących do pełnienia najwyższych funkcji w państwie jest niezwykle groźne.
Instytucje państwa polskiego, najważniejsi politycy powinni wręcz studiować działanie Ukrainy, bo sytuacja z tragedią w powiecie hrubieszowskim obnażyła nieudolność i niewydolność informacyjną RP.
Głosowanie, które za kilkanaście miesięcy wyłoni nową większość rządzącą, może rozpocząć proces ograniczania naszej suwerenności na lata w sposób trudny do odwrócenia. Wszystko wskazuje zatem na to, iż rok 2023 będzie kluczowy dla przyszłości naszego kraju, tak jak żaden inny od kilku dekad.
Z perspektywy Putina opłaca się atakować nasz kraj, bo momentalnie doprowadza to do rozedrgania debaty publicznej i manipulowania społeczeństwem. Naprawdę trudno o lepsze warunki niż te, które totalna opozycja wraz ze wspierającymi ją mediami i celebrytami organizuje rosyjskim agresorom.
Twórcy i realizatorzy resetu z Federacją Rosyjską z lat 2007–2015 po ewentualnym powrocie do władzy przeistoczą polską politykę wobec Kijowa w funkcję polityki Berlina wobec Moskwy
Od miesięcy polski rząd zintensyfikował program zbrojeniowy naszej armii. To doskonała wiadomość. Ale równocześnie kompletnie zaniechał działań, które choć w inny sposób, także mają kluczowe znaczenie dla naszego bezpieczeństwa – wyjaśnienia i upublicznienia wszelkiej aktywności funkcjonariuszy RP, którzy realizowali interes Federacji Rosyjskiej i interes linii Berlin–Moskwa.
Rządzona przez Tuska Polska podała Łukaszence Alesia Bialackiego na tacy, pomagając zrobić oszusta z tego niezwykle dzielnego człowieka.
Ryzyko eskalacji, która w jakimś wymiarze dotknie i nas, jest dziś znaczące, a nie marginalne. Musimy jako społeczeństwo mieć tego świadomość, wówczas łatwiej zrozumiemy genezę kryzysu energetycznego, powody inflacji i będziemy odporniejsi na dezinformację rosyjską żerującą na bolączkach dnia codziennego.
Rosjanie uciekający przed wcieleniem do armii są z naszej perspektywy jedynie korzystnym zjawiskiem – mimo wszystko nie masowym. Czynienie z nich herosów przeciwstawiających się Kremlowi i otwieranie szeroko dla nich granic jest niesprawiedliwe, niesłuszne i niebezpieczne.
Temat odszkodowań za zniszczenie Polski podczas II wojny światowej jest dla Niemców wyjątkowo niekorzystny. Wszystkie podszyte kompleksami podśmiewujki polityków Platformy – na czele z Sikorskim – sugerujące, że po niemieckim państwie spłynie to jak po kaczce, są co najwyżej uzewnętrznieniem ich własnych odczuć i ocen, ale do opisu rzeczywistości bardzo im daleko.
Odwaga i determinacja naszych wschodnich sąsiadów dają dużo większe możliwości niż tylko uratowanie swojej ojczyzny. Ukraińcy są w stanie rozsadzić Rosję – nie napaścią, lecz przykładem. Mają potencjał uruchomienia w Federacji ruchów odśrodkowych, które rozpoczną przemiany społeczne skutkujące zmianą władzy.
Wulgarny atak na profesora Roszkowskiego jest z jednej strony po prostu kolejną brutalną akcją polityczną utrzymującą nienawiść i pogardę w życiu publicznym, a z drugiej to także próba wepchnięcia młodych ludzi w eskalowanie nienawiści i brutalności.
Są sprawy, które nie powinny dzielić. Ich załatwienie wydaje się tak oczywiste i po ludzku jak najbardziej sprawiedliwe, że po prostu nie ma o co kruszyć kopii. Jednym z takich zadań ponad podziałami są u nas odszkodowania za zniszczenia i zbrodnie dokonane przez Niemców podczas II wojny światowej.
Tak, panie Bagger, widzimy w was zagrożenie, bo ufundowaliście rosyjską machinę zbrodni, daliście i dajecie pieniądze na hordę pedofilskiej dziczy polującej na ukraińskie dzieci. Jesteście sponsorami masakry w Buczy, Irpieniu czy Mariupolu.
Od lat w „Gazecie Polskiej” przypominamy o ofiarach rosyjskich zbrodni, domagamy się, by były traktowane przez instytucje państwa polskiego z taką samą czcią i powagą jak ofiary niemieckich zbrodniarzy. I niestety ciągle tak nie jest.
Wobec tego, co dzieje się na Ukrainie, warto postawić pytanie, jak zachowałyby się te obecne w przestrzeni publicznej pudła rezonansowe Kremla w sytuacji ataku Rosji na Polskę?
Putin mówi o odtworzeniu Związku Sowieckiego – Polacy, szczególnie ci młodzi, muszą zrozumieć, co naprawdę ma na myśli, czym był ten krwawy potwór, za którym tęsknią Rosjanie wraz ze swoim nadmordercą nazywanym prezydentem.
- Mówienie do Polaków, że „jak nie będziecie ulegli, to wpadniecie w ręce Moskwy”, jest niczym innym jak realnym wspieraniem agresji Moskwy - mówi w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prof. Krzysztof Szczerski, ambasador RP przy ONZ w Nowym Jorku.