Prestiż i sprawczość lub bydlęcy wagon Tuska
Jeśli władzę w Polsce przejmie opcja proniemiecka, nastąpi gwałtowny odwrót od polityki zdecydowanej współpracy z Kijowem. Nasze relacje ze wschodnim sąsiadem staną się funkcją decyzji Berlina.
Jeśli władzę w Polsce przejmie opcja proniemiecka, nastąpi gwałtowny odwrót od polityki zdecydowanej współpracy z Kijowem. Nasze relacje ze wschodnim sąsiadem staną się funkcją decyzji Berlina.
Przewodniczący Platformy nie walczy o zwycięstwo w wyborach, lecz o to, by utrzymać się na stołku we własnym ugrupowaniu.
Wypowiedź Donalda Tuska w odpowiedzi na pytanie o reparacje dla Polski jest wręcz symboliczna. Widać, jak ten temat jest dalece obcy przewodniczącemu Platformy, wręcz niezrozumiały i irytujący. To z tego powodu wypowiadając się o nim, używa tak prostackiego języka – bo nie ma w nim kompletnie wrażliwości na dramat Polski i Polaków, którego sprawcami byli Niemcy.
Fakty dla lidera PO są kompletnie bez znaczenia. On wbrew prawdzie prze do przodu niczym zapłakany Stalin niosący trumnę Kirowa. Tusk wie, jaka jest prawda o śmierciach, którymi rozkręca kampanię wyborczą, jak i czerwony diabeł z Kremla wiedział, jak skończył żywot jego podobno największy przyjaciel.
Polacy, obywatele Ukrainy, nie zadają sobie pytania o to, czy tocząca się w ich kraju wojna ich dotyczy. Wiedzą, że tak. Nie mają także wątpliwości, że w rosyjskich planach jest ona tylko etapem do inwazji na kraj ich przodków – Polskę.
W wojnie przeciwko Rosji walczą ludzie pełni wiary w ideały I RP. One są dla nich powodem do podjęcia walki, dla nich oddają życie.
Takie wnioski – w największym skrócie – płyną z wizyt prezydenta Stanów Zjednoczonych tuż przed pierwszą rocznicą wojny w Ukrainie i oczywiście w Warszawie. Lider amerykańskiego państwa wysłał jasny i bardzo prosty sygnał w kierunku kremlowskich organizatorów ludobójstwa za naszą wschodnią granicą: zostaniecie pokonani, zostaniecie osądzeni, a jeśli przyjdzie wam do głowy atak na któreś z państw Paktu Północnoatlantyckiego, to bezapelacyjnie dostaniecie baty. I to jest bardzo dobra wiadomość.
Rosjanie są dziś co najmniej oddanymi kibicami atakowania Polski przez Brukselę. Każda unijna kara wobec Warszawy to miód na ich serca, każda próba odebrania funduszy daje im nadzieję na lepszą perspektywę niszczenia Ukrainy.
Dlaczego Sikorski jest symboliczny dla własnego środowiska? Bo tym, co je łączy, jest realizacja własnego interesu przy wykorzystaniu zasobów RP.
Zbliżające się wybory parlamentarne są najważniejszymi w historii III RP. W 2023 roku będziemy decydować w sprawie ostatecznego odcięcia rosyjskich wpływów na naszą przyszłość.
Zbliżamy się do pierwszej rocznicy pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Wcale nie nowoczesnej – upiornej jak każda poprzednia. Nieludzkiej, dzikiej i zbrodniczej. Obnażającej wszystkie zamysły o nowym świecie – podobno bardziej cywilizowanym, szanującym godność.
To nieważne, że dziś na Wiertniczej pracują ludzie młodzi – bo tzw. szkołę TVN-u tworzyły osoby bardziej lub mniej uwikłane w system represji komunistycznej. Ich może już nie ma, lecz stworzone przez nich wzorce działania pozostają w użyciu.
W perspektywie roku Rosjanie chcieliby na pewno zmiany władzy w Polsce, bo utworzenie rządu przez dzisiejszą totalną opozycję spowodowałoby powrót na najważniejsze stanowiska w państwie ludzi, którzy prowadzili skrajnie prokremlowską politykę, mającą za nic interes Polski czy nawet nasze prawo.
Wnukowie lub prawnukowie zbrodniarzy z tzw. operacji polskiej dziś mordują i porywają na Ukrainie. Wtedy i dziś na polecenie Kremla. I właśnie dlatego powinniśmy mówić tak często, jak się tylko da, o rosyjskich zbrodniach – sprzed wieków, dziesięcioleci czy kilku dni, bo mimo upływającego czasu i zmieniających się okoliczności bestialstwo społeczeństwa rosyjskiego pozostaje niezmienne.
Musimy być przygotowani na prowokacje i zachować czujność na naszych granicach – powiedział w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" prezydent Andrzej Duda. Dodał, że nie ma znaczenia czy zgadza się pod względem ideologicznym z amerykańskim prezydentem, bo w interesie Polską są jak najlepsze relacje z USA. "Dlatego prezydent Stanów Zjednoczonych po raz drugi w ciągu roku staje w sercu Warszawy i mówi: tu jest wolne państwo, tu jest NATO, tu jest siła sojusznicza" - mówi prezydent Polski. Najnowszy numer Tygodnika dostępny w sprzedaży od środy 1 marca 2023 r.