Grand Press dla FSB
Polskie władze wprowadziły stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Mimo że sytuacja jest poważna i do prowokacji na granicy mogło dojść w każdym momencie, to nie wszystkim się spodobało takie postępowanie rządu.
Polskie władze wprowadziły stan wyjątkowy na granicy polsko-białoruskiej. Mimo że sytuacja jest poważna i do prowokacji na granicy mogło dojść w każdym momencie, to nie wszystkim się spodobało takie postępowanie rządu.
Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki miał zmienić wszystko. Miał dać wiarę stronnikom opozycji w zwycięstwo nad PiS-em i odwrócić niekorzystną tendencję sondażową. Nic takiego się nie stało.
Przykro się słuchało polityków opozycji podczas debaty na temat wprowadzenia stanu wyjątkowego. Wyróżniłbym jednak kilka postaci. Np. Władysław Kosiniak-Kamysz był przeciwny wnioskowi rządu, bo nie otrzymał herbaty. Dla Lewicy rozwiązaniem kryzysu na granicy byłoby wpuszczenie wszystkich chętnych na wjazd i w domyśle likwidacja granicy z Białorusią.
Michał Kołodziejczak wyszedł z członkami AgroUnii na ulice. Miała być wojna, a skończyło się na kilkunastu lokalnych blokadach, które utrudniły życie kierowcom. Lider AgroUnii i jego ludzie robią wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę.
„Gazeta Polska Codziennie” obchodzi swoje 10-lecie. Pamiętam, gdy w lipcu 2012 roku przyszedłem na rozmowę do pokoju wicenaczelnej Katarzyny Gójskiej. Nie umiałem nic. Nie miałem żadnego dorobku i żadnych wielkich planów. Chciałem spróbować.
Poseł Franek pojechał na granicę. Jak wszyscy jego koledzy posłowie przejechał się na Podlasie, aby pokłócić się ze strażnikiem granicznym i usłyszeć, że migranci z Bliskiego Wschodu siedzą po stronie białoruskiej. Poseł Franek dowiedział się, że nie można sobie ot, tak przekraczać granicy i że nie każda granica jest płynna jak tożsamość płciowa Margot. Ale zaskoczeń było więcej.
Gdybym kiedyś wystartował w konkursie Miss Polonia, to na pytanie o marzenia odpowiedziałbym, że chciałbym pokoju na świecie i rozwiązania problemów polskich rolników. Obie kwestie wydają mi się równie skomplikowane. Obserwuję dyskusję o rolnictwie od wielu lat i jeszcze nie widziałem eksperta, ministra, związkowca czy naukowca, który miałby cień pomysłu na to, jak poprawić sytuację.
15 tys. turystów wybrało się w jeden z pierwszych sierpniowych dni na trasę do Morskiego Oka. Lipiec pod względem odwiedzin Tatrzańskiego Parku Narodowego okazał się rekordowy. W sumie strażnicy sprzedali 769 651 biletów. Okazuje się, że niemal pewne jest, iż znowu liczba turystów w całym roku dojdzie do około 4 mln.
Na południu Europy ogromne pożary. Świat krzyczy i lamentuje, że to wynik zmian klimatycznych. Pewnie jest w tym racja, ale na tym tle też widać idiotyzm zielonych ideologów. Tak się bowiem składa, że żyjemy w kraju, który po przykrych doświadczeniach z pożarami lasów, w tym z największą pożogą w historii w nadleśnictwie Rudy Raciborskie w 1992 r., wyciągnął wnioski.
Coroczna taplanina Owsiaka w błocie tym razem udała się wyjątkowo. Na scenie jeden z muzyków zarzucił hasło „J*** PiS”. Młodzież wesoło je podchwyciła. I w sumie chyba mnie to nie dziwi. Bo wszystko to jest tak oryginalne jak wypowiedzi Olgi Tokarczuk i Macieja Stuhra. A że chamskie? Nie takie rzeczy widziałem na stadionach.
Temat szczepień budzi w Polsce jakieś niebywałe emocje. Mam wrażenie jednak, że nie chodzi już o przekonywanie kogokolwiek. Bo gdy zaszczepiła się połowa społeczeństwa, to pozostała jedynie polityka.
Unię Europejską zwykło się w Polsce traktować jako wartość samą w sobie. Wiadomo. Brak granic. Przynależność strukturalna do Europy Zachodniej. Fundusze i programy unijne. Obecność we wspólnocie, która oddala nas od Moskwy i Rosji. Słowem, mamy za co lubić Brukselę.
W Polsce w ostatnich tygodniach autorytety zastanawiają się nad tym, skąd się wzięło tylu antyszczepionkowców. Oczywiście nie ma na to prostej odpowiedzi, ale gdyby chcieć filozofować, to po prostu mało kogo obchodzi już prawda. Żyjemy w społeczeństwie, które przypomina wioskę Galów z komiksów o Asterixie, gdzie dopóki na horyzoncie nie było Rzymian, to wszyscy okładali się po łbach śmierdzącymi rybami. I niestety, nie ma w Polsce środowiska, które byłoby ponad to. W ostatnich godzinach błysnęli byli sędziowie TK, którzy stanęli w obronie ziomka Marka Safjana.
Unia Europejska zaprezentowała swoją strategię na rzecz ochrony bioróżnorodności. Poza propagandowymi hasłami sprowadzającymi się do zasadzenia 3 mld drzew znalazło się tam mnóstwo zmian, które stricte dotykają polskiego interesu.
Białoruskie media opublikowały zdjęcie łosia, który miał zaplątać się w druty kolczaste na granicy polsko-białoruskiej. Temat natychmiast podchwycili dziennikarze Onetu i „Gazety Wyborczej”. Informacja została jednak zdementowana przez przedstawicieli MON.