Lepiej uchodzić za poglądowego bandytę niż głupka
Pytają znajomi, dlaczego nie jestem „specjalistą”, za to piszę na różne tematy. Nie czekając na odpowiedź, twierdzą: „Przecież na wszystkim się nie znasz”. Odpowiadam, że moja wiedza o życiu jest jak kałuża, wprawdzie płytka, lecz bardzo rozległa. Może dlatego czytający szybciej coś znajdzie dla siebie i łatwiej zweryfikuje, nie będąc „specjalistą”. Spotykam się z najróżniejszymi ocenami, reaguję z dystansem, a z dwojga złego wolę uchodzić za „bandytę” niż za głupka.